Strona numer 15
Patrzy na mnie z uśmiechem. A przy kącikach ust znów tworzą mu się dołeczki.
Nie chcę tego wypowiadać. Jeśli to wypowiem, to znaczy, że to prawda. I to jest prawda.
- O rany - mówię z podziwem. - Jest wielki.
- Wszystkie mi to mówią.
Łamani będą w słońcu, aż słońce się złamie
A śmierć utraci swoją władzę.