Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty satyryków

Zobacz listę satyryków

Satyrycy wg. narodowości

W oszukiwanych, gnębionych tłumie
zakiełkowało nieznane ziarno
i w Sierpniu w Gdańsku każdy zrozumiał,
że najważniejsza jest Solidarność.

W czarnym szalu bufetowa
czarne w kufle leje płyny,
czarna postać macza wargi
w piwie, co ma smak jodyny.

Ja służę partii już dwadzieścia lat
i różnie, towarzyszu, tam bywało.
Tu człek zarządzał, ówdzie troszkę kradł,
a czasem nawet w nery się kopało!
Lecz dziś — powiedzcie sami — kiedy ślad
tych czasów już zaciera się w pamięci,
człek z każdym w zgodzie żyć by rad,
a on nam znowu zachachmęcił!

Bo nic nie wzrusza tak Zachodu,
jak szum frazesów o wolności.
Możesz pół świata zakuć w dyby,
strzelać w tył głowy, łamać kości,
ale bredź przy tym o ludzkości,
o Lepszym Jutrze, Wielkim Świcie,
a wyjdziesz na tym znakomicie!

W marcowe wieczory
pod wieszcza pomnikiem
spotyka się Dajan
z niejakim Michnikiem...

Już wieczór zapada,
usnęły już bory
i z borów wychodzą
reakcji upiory.
Straszliwych rezunów
zbierają się hordy,
by szerzyć dokoła
pożogi i mordy.

Bez przeszkód żydowska
rozwija się akcja,
bo kler ją popiera
i czarna reakcja.

A oto nagle: któż to kroczy?
Tłum frankensteinów widzą oczy.
Łapska ogromne, móżdżek – tyci.
To nowa rasa jest – zomici,
wyhodowana w jednym celu:
by wszystkich bili w PRL-u.
Toteż łomoczą tak, jak leci:
chromych, kobiety, starców, dzieci,
a nawet mimo strasznych krzyków
sprali dwie żony pułkowników.

Duży wpływ na decyzje o występach kabaretowych mieli rodzice. Matka nie miała nic przeciw, ojciec wprost przeciwnie. Był konferansjerem i wiedział, czym to grozi. Bo to są noce nieprzespane, wieczory, że tak powiem, przepite.

Kariera to jest takie coś, że to się robi i robi, i nie ma końca. Bo widownia nie chce odpuścić, a ty chcesz zarabiać.

Po cholerę mają mnie tu ludzie odwiedzać. Chcę tu być sam. Kiedyś miałem wokół siebie tłumy, a teraz doszedłem do wieku, kiedy chcę być sam.

(...) bo nie chcę umrzeć zdrowym. Palenie mi w niczym nie przeszkadza. Rano trochę pokaszlę, pokaszlę i działam dalej.

Aaa… tam, cicho być!

Ty, a ten Reagan to jest świnia. On miał mnie żywić i jak ja wyglądam? A co on, łaskę robi, czy co. Taką gospodarkę rozwalić! I to w szesnaście miesięcy! Asz… Nie będę na niego głosować!

A w gazecie napisali, że zginął pudel podpalany. Aaa… jakby mnie tak podpalali, też bym uciekł.

A ty se historią mordy nie wycieraj!

Oni se dwa programy zrobili teraz – jeden dla wojskowych, drugi dla rolników. Jeszcze będzie oświatowy – dla głupków.

Nie oglądaj telewizji, bo będziesz miała w głowie glizdy.

Mówię ci, tak się porąbało… Z jednych rakiet mam się cieszyć, przeciw drugim protestować. A to wszystko jedno, z której strony spadnie, z tej, czy z tamtej. Tak samo boli. Bomba jest bomba.

A tam, cicho być, ty pindo jedna. Ci te drugie oko wybije, tylko dokładnie.