Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty poetów

Zobacz listę poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy złotych”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”

Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej.

Nigdy nie jest dobrze tam, gdzie się jest.

Tymczasem jesteś dla mnie jakimś chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I nie jesteś mi potrzebny. Także i ja nie jestem tobie potrzebny. Jestem dla ciebie tylko jakimś lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. ale jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebowali siebie nawzajem. Staniesz się dla mnie kimś jedynym na świecie.

Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: „Na którejś z nich jest moja róża...

Bo żyć możesz tylko tym, za co zgodzisz się umrzeć.

Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym.

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.

Wiesz...gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca...

Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.

- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.

Koniec nadchodzi - mówił.
- Polećmy dusze Bogu!

Potworności i klęski nawiedzają świat w każdym stuleciu.

Byłem niegdyś szczęśliwy, choć tylko we śnie. Ale byłem szczęśliwy.

Lękiem się o serce otarł szelest purpurowych kotar.

Zamurowałem potwora w mogilnej wnęce!

Ocknięcie się z omdlenia odbywa się w dwóch etapach; najpierw wraca nam poczucie istnienia psychicznego czy duchowego, następnie zaś cielesnego. Można założyć, że gdybyśmy po dotarciu do drugiego etapu mogli przywołać wrażenia z pierwszego, okazałoby się, iż wrażenia te bogate są we wspomnienia z otchłani zaświatów. A ta otchłań - czymże jest? Jak odróżnić jej cienie od mroków grobu? Lecz jeśli wrażenia z tego pierwszego okresu nie przybywają na życzenie, czyż po długim czasie nie powracają do nas bez zaproszenia, podczas gdy my dziwimy się, skąd się wzięły? Jeśli kto nigdy nie zemdlał, nie dane jest mu dojrzeć osobliwych pałaców i dziwnie znajomych twarzy w żarzących się węglach, spostrzec widziadeł smutnych płynących w powietrzu, zakrytych przed wzrokiem tłumu, zadumać się nad czarowną wonią nowego kwiatu, zakosztować upojenia melodią, która wcześniej nie zwracała jego uwagi.

Rzekł z goryczą, której nigdy nie zapomnę — osamotni mnie — Choroba, Śmierć
słabego i zrozpaczonego ostatniego potomka starożytnego rodu Usherów.

(...) Budząc się z najgłębszego snu rozrywamy tkaninę pajęczą jakiegoś widzenia. Lecz po chwili — (tak kruchą zapewne jest owa tkanina) — nie pamiętamy o naszej przynależności do widzeń. Powracając po utracie zmysłów do oczywistości, kroczymy po dwóch szczeblach — na pierwszym doznajemy istnienia myśli i ducha, na drugim — istnienia ciała. Gdybyśmy, stanąwszy na drugim szczeblu, mogli odtworzyć doznania pierwszego, wykrylibyśmy w nich według wszelkiego, zda się, prawdopodobieństwa wszystek zasób wymownych wspomnień o zaświatowej otchłani.