Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę amerykańskich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Gdybyśmy mieli gadające wątroby, nie potrzebowalibyśmy klubów Anonimowych Alkoholików.

co to jest małżeństwo? małżeństwo to usankcjonowane RUCHANIE, a usankcjonowane RUCHANIE zawsze w końcu i nieodwołalnie staje się NUDNE, bo musi być PRACA;...

No i wojna, wszyscy mówili o europejskiej wojnie. Nie ciekawiła mnie historia światowa, tylko moja własna. Jaki to wszystko szajs. Rodzice rządzą człowiekiem, póki dorasta, ciągle mu szczają na głowę. A jak już jest gotów stanąć na własnych nogach, zgłaszają się tacy, co chcą go wpakować w mundur, żeby można mu było odstrzelić jaja.

Ból jest dziwnym uczuciem. Kot zabijający ptaka, wypadek samochodowy, pożar...Ból zjawia się nagle — trach! — i już jest, przygniata cię, aż nadto rzeczywisty. A w oczach postronnego obserwatora wyglądasz na głupca. Jakbyś nagle zidiociał. Nie ma na to lekarstwa, jeśli nie znasz nikogo, kto zrozumie, jak się czujesz, i wie, jak ci pomóc.

Dlaczego to dzieci dostawały za to wszystko najczęściej w dupę - sześćdziesiąt centymetrów wzrostu, bez zawodu, bez paszportu, bez szans. zaczynamy zabijać w nich życie od momentu, kiedy wyskakują z dziury. i nie przestajemy, aż do ich smutnego końca w tej drugiej dziurze.

Kiedy faceci oglądają mecze futbolowe, popijają piwo lub grają w kręgle, to one, kobiety, myślą o nas w skupieniu, uczą się mężczyzn i podejmują decyzje - czy nas zaakceptować, porzucić, wymienić, zabić, czy po prostu opuścić. W ostatecznym rozrachunku nie ma to większego znaczenia. Cokolwiek zrobią i tak czeka nas jedynie samotność i szaleństwo.

Dopiłem drinka i wyniosłem się stamtąd. Wolałem już być na ulicy. Szedłem przed siebie. Niech szlag trafi wszystkich, byle nie mnie. Zacząłem liczyć durni którzy mnie mijali. W ciągu 2 i pół minuty naliczyłem 50, po czym skręciłem do najbliższego baru.

Bali się kropli wody, a włazili do pełnych nią wanien.

Głowa mnie boli jak kokos toczący się po skałach.

I naraz przyszło mi do głowy, że wszyscy nieustannie cierpią, nie wyłączając tych, którzy udają, że tak nie jest.

Czekając zabiłem 4 muchy. Cholera, śmierć czai się wszędzie.

samotność na tym świecie jest tak wielka
ze widać ją w powolnym ruchu
wskazówek zegara.

Życie było proste - wystarczyło tylko wrzucić na luz.

kot nasrał mi w archiwum
wlazł do skrzynki po pomarańczach
Golden State Sunkist
i nasrał na wiersze
same oryginały
przeznaczone dla uniwersyteckich archiwów

ten jednouchy czarny krytyk
skreślił mnie.

Gdzieś pobłądziłem. Którejś nocy po prostu umarłem.

Nie samym duchem żyje człowiek. Czynszu ideałami nie zapłacisz.

Nie zmarnować zupełnie swojego życia wydaje się godnym szacunku osiągnięciem, nawet jeśli tylko dla mnie samego.

Chciałabym powiązać minuty dni moich jakoś z twoimi.

Przyjdź do mnie, zielone niebo
Wylewam łzy szare, szare, szare, popielate...
Valoff był człowiekiem inteligentnym. Wiedział, że popiel jest synonimem szarości.

BUKOWSKI: Potem zaczął przychodzić syn Johna Webba, faceta, który drukował moje pierwsze książki. Przychodził do mnie pić pierwszego tygodnia po tym, jak rzuciłem pracę. Nieźle namieszał mi we łbie. Przyłaził, pieprzył trzy po trzy i miał ludzkie serce w słoiku. Powiedział: "Rzuciłeś pracę na poczcie, Bukowski, więc to ci się przyda." Wyciągnął słoik, a ja pytam: "Co tam masz?", a on na to: "To jest ludzkie serce. Ukradłem z laboratorium. Moja dziewczyna jest pielęgniarką."
LEE: O nie...Dał ci serce w formalinie?
BUKOWSKI: Tak. A ja na to: "Jezu, wstaw to do szafy. Mogą nas za to zamknąć do pudła, idioto jeden." On wtedy: "Spokojnie, nikt się nie dowie że mamy to serce. Nikt." Powiedziałem mu: "Zaraz się porzygam. Schowaj to." Tak wyglądał mój pierwszy tydzień jako zawodowego pisarza. Miałem ludzkie serce w szafie.