Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Chuda postać wystąpiła z kotła, wpatrując się w Harry'ego...a Harry wpatrywał się w tę twarz, która od trzech lat nawiedzała go w sennych koszmarach. Bielsza od nagiej czaszki, z wielkimi, szkarłatnymi oczami i nosem płaskim jak u węża, ze szparkami zamiast nozdrzy...Lord Voldemort odrodził się na nowo.

RON: Może jest wyjątkowo domyślny?
ALBUS: Nie jestem.

Andrew wciągnął powietrze i poczuł, jak moc marihuany promieniuje z jego płuc, odprężając go i rozluźniając. Po następnym machu pomyślał, że to przypomina wytrzepywanie umysłu jak kołdry, żeby opadł bez zagnieceń, żeby wszystko stało się gładkie, proste, łatwe i dobre.

Skoro już mówią o papużkach jeżdżących na nartach wodnych, to nie ma co liczyć na żadną wiadomość godną uwagi.

RON
- Panju wpakował się w kłopoty na zajęciach z eliksirów. Oczywiście się popisywał, połączył niewłaściwe składniki i teraz nie ma brwi, ma za to sumiaste wąsy, w których mu nie do twarzy. Nie chciałem przyjść, jednak Padma mówi, że zarost synów to sprawa ojców. Zrobiłaś coś z włosami?
HERMIONA
- Chyba tylko się uczesałam.

Na tych ludziach nie ciąży już obowiązek wykorzystywania magii w konkretnym celu. Zamiast tego czarodzieje czarownice używają magii dla zabawy - a bawią się doskonale.

- No więc Sam-Wiesz-Kto ich zakatrupił. Na śmierć.

Mieszkańcy wioski Little Hangelton nadal nazywali go "Domem Riddle'ów", choć upłynęło już wiele lat, odkąd mieszkała w nim rodzina o tym nazwisk.

Jest to sposób myślenia bardzo typowy dla mugoli: nic nie wiedząc o prawdziwej magii, są gotowi uwierzyć w największe o niej bzdury, a więc i w to, że Mara mogła się zamienić w myślące i mówiące drzewo.

W sumie dla dobrze zorganizowanego umysłu śmierć jest tylko kolejną wielką przygodą.

Poczucie winy wypełniało klatkę piersiową Harry'ego jak jakiś potworny, ciążący mu okropnie pasożyt, który teraz zaczął się wić i skręcać. Nie mógł tego wytrzymać, nie mógł znieść, ze jest sobą...Jeszcze nigdy nie czuł się tak uwięziony we wnętrzu własnej głowy i ciała, jeszcze nigdy nie pragnął tak bardzo być kimś innym...kimkolwiek...innym...

- Zatrzymać ją? - powtórzył niepewnie.
Przyjrzał jej się uważnie, a potem, ku wielkiemu zaskoczeniu Harry'ego i Hermiony, podsunął ją Krzywołapowi pod nos do powąchania.
- Jak uważasz? - zapytał kota. - Czy to jest na pewno sowa?
Krzywołap zamruczał przyjaźnie.
- To mi wystarczy - oświadczył uradowany Ron.
- Jest moja.

Pani Figg uniosła rękę, z której zwieszała się sznurkowa torba na zakupy, zrobiła zamach i trzasnęła nią Mundungusa w głowę. Sądząc po złowieszczym grzechocie, torba była pełna puszek z pokarmem dla kotów.

- Harry powiedz co widziałeś! teraz możesz sięgnąć swoim wewnętrznym okiem dalej niż kiedykolwiek!! - Nie chcę nigdzie sięgać!!! Chcę tylko, żeby przestała mnie boleć głowa.

Zapłać mi skarbem swojej przeszłości.

- Harry...wiesz, jesteś naprawdę wielkim czarodziejem.
- Ty jesteś o wiele lepsza - powiedział Harry, bardzo zmieszany, kiedy go puściła.
- Ja! Książki! I trochę inteligencji! Są ważniejsze rzeczy...przyjaźń i męstwo...i...och Harry...bądź ostrożny!

Wyślijmy wspomnienie, takie jak do myślodsiewni. Stańmy nad dzieckiem i wyślijmy wiadomość. Miejmy tylko nadzieję, że sięgnie po nią w odpowiednim momencie. W sumie to mało prawdopodobne, ale...Inna rzecz, że tak stać na niemowlakiem i wrzeszczeć POMOCY, POMOCY, POMOCY...To go chyba może lekko zestresować.

ALBUS: Chodzi o twoją mamę? Pogorszyło się jej?
SCORPIUS: Bardziej nie mogło.

Zżerała go tęsknota za życiem, któremu przyglądał się z daleka, ale nigdy go nie zasmakował...

No jasne, to, co trzymało ci klepki w kupie, ewidentnie się rozpadło.