Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Powieść nie jest wyznaniem autora, lecz badaniem tego, czym jest ludzkie życie w pułapce, którą stał się świat.

Młodość jest straszna; to scena, gdzie na wysokich koturnach i w najrozmaitszych kostiumach poruszają się dzieci ( ponoć niewinne ) i recytują wyuczone kwestie, które rozumieją tylko w połowie, ale którym są fantastycznie oddane. I historia jest straszna, ponieważ tak często staje się placem zabaw dla młodocianych, dla malutkiego Nerona, młodziutkiego Napoleona, dla sfanatyzowanych tłumów dzieci, u których podpatrzone gdzieś namiętności i prymitywne role, zmieniają się naraz w rzeczywistość katastrofalnie rzeczywistą.

(...) Jej chód stał się niepewny, prawie codziennie gdzieś się przewracała, o coś się raniła, a przynajmniej wypadał jej z ręki jakiś przedmiot.
Było w tym nieodparte pragnienie upadku. Żyła w ciągłym zawrocie głowy.
Ten, który upada, mówi: "Podnieś mnie!" Tomasz ją cierpliwie podnosił.

Ci, którym własne życie wydaje się klęską, zaczynają polowanie na winnych.

Erotyzm to nie kwestia zmysłów, ale w równej mierze kwestia ambicji. Partner, któregoście pozyskali, któremu na was zależy i który was kocha, to wasze zwierciadło, to miara tego czym jesteście i co sobą reprezentujecie. W erotyzimie szukamy obrazu swojego własnego znaczenia i wartości…

Tragiczny rozdźwięk między ciałem a duszą, seksem a miłością, bezradność wobec skutków własnych działań, śmiech i zapomnienie.

(...) mam awersję do mówienia sobie per ty; w założeniu ma to być wyraz bliskiej zażyłości, ale jeżeli ludzie będący na „ty” są sobie obcy, forma ta nabiera natychmiast opacznego znaczenia, staje się wyrazem gburowatości, tak że świat, w którym ludzie powszechnie są z sobą na „ty”, nie jest światem powszechnej przyjaźni, lecz światem powszechnego lekceważenia (...)

My, wychowani na mitologii Starego Testamentu, moglibyśmy powiedzieć, że idylla to obraz, w którym pozostało jakieś wspomnienie Raju. Życie w Raju nie przypominało biegu po prostej, który prowadzi nas w nieznane, nie było przygodą. Poruszało się w koło wśród znajomych przedmiotów. Jego monotonia nie była nudą, ale szczęściem. Dopóki człowiek żył na wsi, w przyrodzie, otoczony przez domowe zwierzęta, w objęciach pór roku i ich powtarzalności, pozostawał w nim wciąż przynajmniej odblask tej rajskiej idylli. (...) Adam w Raju pochylony nad studnią nie wiedział jeszcze, że to, co widzi w kręgu wody, jest nim. (...) Dokładniej mówiąc: człowiek nie został jeszcze wyrzucony na drogę człowieka. Nas wystrzelono tam już dawno i lecimy przez próżnię czasu biegnącego po linii prostej. Ale wciąż istnieje w nas cienka nić łącząca nas z dalekim, mglistym Rajem, w którym Adam nachyla się nad studnią i - całkiem niepodobny do Narcyza - nie przypuszcza, że blada, żółta plama, którą w niej widzi, to on sam. Tęsknota za Rajem jest tęsknotą człowieka do tego, by nie być człowiekiem.

Muszle klozetowe w nowoczesnych łazienkach wyrastają z podłóg jak kwiaty lilii wodnej. Architekt robi wszystko, by ciało mogło zapomnieć o swej nędzy i żeby człowiek nie wiedział, co się dzieje z odpadkami jego wnętrzności, kiedy szumi nad nimi potok spuszczanej z rezerwuaru wody. Sieć kanałów, mimo że sięga swymi mackami aż do naszych mieszkań, jest przed naszym wzrokiem pieczołowicie ukryta i nie wiemy nic o niewidzialnej Wenecji gówna, na której zbudowano nasze łazienki, sypialnie, sale bankietowe, parlamenty.

Młodzi ludzie nie są winni temu że grają; nie są jeszcze uformowani, a życie rzuca ich w uformowany świat i muszą się zachowywać jak ludzie uformowani. Korzystają zatem bez namysłu z gotowych form, wzorów i schematów, tych, które podobają im się najbardziej które są w modzie, z którymi im do twarzy - i grają.

Przyszedł w ostatniej chwili, a przychodzenie w ostatniej chwili było jego dumą. Wszyscy inni przychodzili według wcześniej przemyślanego planu, toteż żyli całe życie bez niespodzianek, jak przepisujący teksty wskazane przez nauczyciela. Wyczuwał ich w przedziałach wagonów, jak siedzą tam na wcześniej wyznaczonych miejscach, jak prowadzą znane wcześniej rozmowy, jak opowiadają sobie o schronisku w górach, gdzie będą przez tydzień mieszkać, o porządku dziennym, z którym zaznajomili się już w szkole, żeby potem móc żyć a ślepo, na pamięć i bez najmniejszego błędu.

Nie ma nic bardziej daremnego - powiedział Avenarius - jak chcieć coś udowodnić imbecylom.

- (...) wówczas wszystko się zdecydowało raz na zawsze. W tamtej chwili popełniłam błąd, błąd trudny do określenia, nieuchwytny, który zaważył na całym moim życiu i którego nigdy nie zdołałam naprawić.
- Błąd nie do naprawienia w wieku niewiedzy.
- Tak.
- To w tym wieku ludzie się żenią, rodzą dzieci, wybierają zawód. A później pewnego dnia zaczyna się wiedzieć i rozumieć wiele rzeczy lecz jest już zbyt późno, gdyż o całym życiu zdecydowało się w chwili, gdy nie wiedziało się nic.

Wsłuchiwałem się w ten śmiech z miłością i trwogą, tak jak dotykamy rzeczy kruchych i ulotnych, skazanych na śmierć.

Postacie moich powieści są możliwościami mnie samego, które nie zostały urzeczywistnione. Dlatego kocham wszystkie tak samo i wszystkie tak samo mnie przerażają: każda z nich przekroczyła jakąś granicę, którą ja tylko obchodziłem dookoła. I właśnie ta przekroczona granica mnie pociąga.

Należy zrozumieć matematyczny paradoks tęsknoty: jest potężniejsza we wczesnej młodości, kiedy objętość minionego życia jest nikła.

Jeżeli idziecie do łóżka z kim popadnie, przestajecie wierzyć, że tak powszednia rzecz jak ciupcianie mogłaby dla kogoś mieć rzeczywiste znaczenie.

Miłość jest jak imperium - kiedy niknie idea, która je zrodziła, i ono musi się rozpaść.

Cel, do którego człowiek dąży jest zawsze niejasny. Dziewczyna, która tęskni do małżeństwa, tęskni do czegoś całkiem nieznanego. Młodzieniec, który pragnie sławy, nie wie, co to jest sława. To, co nadaje sens naszemu postępowaniu, jest dla nas zawsze czymś totalnie nieznanym.

Dla niego chwila przebudzenia była czystym szczęściem: dziwił się głupio i naiwnie, że znów jest na świecie i szczerze się tym cieszył. Ona przeciwnie, budziła się z niechęcią, pragnęła przedłużyć noc i nie otwierać oczu.