Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Lecz po narodach już wymordowanych
Jeszcze zostaje jakaś moc, przed którą
Ty musisz bladnąć, i ciągle twe lica
Strupiałe nową krwią farbować musisz.

Śmierć kruszy ciała, lecz wieczność przybliża.

Dziwne że się ludzie boją
Ludzi jak Boga i więcej niż Boga.

Bogu się także w wiekuistej chwali
Musi coś marzyć...

Ludzie tak dziwnie stworzeni są od Boga, że zawsze przywiązują się do tego słowa ja - oprócz kobiet, które przywiązują się czasem do słowa mój...

Są serca rozdarte na cztery części...jak zapisane głupim poematem karty papieru w ręku rozsądnego człowieka...

Jeśli wy bez serc! Wy - To moje serce
Za was czuć będzie, przebaczać bez miary.

Szli krzycząc: “Polska! Polska!” — wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: “Boże! ojczyzna! ojczyzna”.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: “Jaka?”.

A gorsze jest jutro życia niż jutro śmierci. Choć nie tak myślą ludzie podli i ludzie małego serca.

Ktoś mi przez ucho
Do mózgu sztylet wbija...Jezus! Maryja!

Ty nie masz ani pojęcia,
Co to jest modlić się za tych,
Co nas gubią?

Więc z ognia wszystkich gwiazd, uwiję na czoło koronę, W błękicie nieba sfer, ciało roztopię tak, Że jak mur, jak lód, słonecznym się ogniem rozjaśni, Potem piękny, jak duch baśni, Pójdę na zimny świat i mogę przysiąc, Że te na czole tysiąc gwiazd i w oczach tysiąc, Że posągowy wdzięk, narodów uczucia rozszerzy, I natchnie lud, I w serca jak myśl uderzy, Jak Boga cud...

O! doświadczenie - jesteś ciepłym pierzem
Dla samolubów; tyś gwiazdą rycerza,
Bawełną w uszach od ludzkiego jęku -
Dla mnie, śród ciemnej nocy - świecą w ręku.

Gdzie ludzie oddychają, ja oddech utracam.

Bóg promień duszy wcielił w nieskończone twory,
Dusza się rozprysnęła na uczuć kolory,
Z których pięć wzięło zmysły cielesne za sługi,
Inne zagasły w nicość...Ale jest świat drugi!
Tam z uczuć razem zlanych wstanie anioł biały,
Mniejszy może niż człowiek, atom, środek koła
Rozpryśnionych promieni; ale jasny cały
I plam ludzkich nie będzie na sercu anioła.
Nieskończoności zmysłem dusza się pomnoży,
Bóg aniołowi oczy na przyszłość otworzy,
Aż przestanie zaglądać w ciemną wspomnień trumnę.

Szekspirze! Duchu! Zbudowałeś górę
Większą od góry, którą Bóg postawił.
Boś ty ślepemu o przepaści prawił,
Z nieskończoności zbliżyłeś twór ziemi.
Wolałbym ciemną mieć na oczach chmurę
I patrzeć na świat oczami twojemi.

Ten lud widzę, cały chory.
Wszędy, gdzie oczyma skinie,
Widzi ogień i upiory.
A ja wszędy w tej krainie
Widzę jednę wielką bliznę,
Jednę moją cierpiącą ojczyznę!

Ślimak i ostrzyga u głazu ojca swego wziąwszy ciała obronę przylgnęły do skał, zdziwione życiem, kamiennemi tarczami nakryte. Ostrożność pokazała się najpierwsza w rogach ślimaczych, potrzeba opieki i przestrach sprawiony ruchem żywota przylepiły do skał ostrzygę. I porodziły się w łonie wodnem monstra ostrożne, leniwe, zimne, opierające się z rozpaczą ruchowi fal, oczekujące śmierci na miejscu, gdzie się porodziły, nie wiedzące zgoła nic o dalszej naturze.

Na ulicach Warszawy tłum ludu natrafię, Cha! cha! cha! zapytają...gdzie brat? gdzie car? - W szafie!

DOKTOR
W godzinę północną Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty.
KORDIAN
Cóż tam robiłeś?
DOKTOR
Ha! nic, polewałem kwiaty...