Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Czymże jest czas, jeśli nie płodem dwóch wskazówek zegara?

Chcę dodać mu w jakiś sposób otuchy, ale wiem, że to jedna z tych chwil, gdy słowa są jak wyrostek robaczkowy - zbędne albo przysparzające cierpienia. Dlatego milczę.

Wężowy uśmiech, którym F.J. obrzucił Myrona, spadł na podłogę i odpełznął.

Większość kulturalnych heteroseksualnych mężczyzn dobrze opanowała sztukę rzucania okiem na skąpo odziane modelki tak, żeby się nie zdradzić, że interesują ich ostre, powiększone zdjęcia Stephanie i Frederique w boskich stanikach miracle. Myron, który zrobił oczywiście to samo, pomyślał po chwili: po co udawać? Zatrzymał się, wyprostował ramiona i wpatrzył się pożądliwie w wystawę. Szczerość. Ją również powinny szanować kobiety w mężczyznach, no nie?

Myron spostrzegł za plecami dwóch mężczyzn w garniturach i okularach przeciwsłonecznych, którzy odrobinę za gorliwie oglądali szampony owocowe na wystawie Garden Botanica. Dwóch w garniturach i ciemnych okularach. To ci dopiero zbieg okoliczności!
- Śledzą mnie w środku. - poinformował.
- Jeśli przyłapią cię z damską bielizną, nakłam, że to dla żony. - poradził Win.

- [...] Ma Pan paszport?
- Paszport? Na Manhattanie?
- Tak, proszę pana. Dla potrzeb identyfikacji.
- Nie mam. A poza tym jest w nim fatalne zdjęcie. Nie oddaje promiennego błękitu moich oczu.

- Nie wypiłbyś ze mną kielicha? - zaproponował.
- Wiem, że to dziś nie w modzie, Myron, ale jestem stuprocentowym hetero.
- Potrafię to zmienić.
- Wątpię kolego.
- Kilka moich znajomych też zaczynało jako hetero. Ale po jednej randzce ze mną rach-ciach zmieniły orinetację.

Ludzie są nade wszytsko samolubami. Bronią siebie. Tak każe im instynkt samozachowawczy. Nie chcą być męczennikami. Chodzi im tylko o jedno: ocalenie skóry.

- A zresztą. - Machnęła ręką. - Może masz rację.
Myron położył dłonie na biurku, wygiął grzbiet, spojrzał w lewo, w prawo, w górę i w dół.
- Co z tobą?- spytała.
- Przyznałaś mi rację. Czekam na koniec świata.

- Win jest stanowczo za tym, żebym milczał.
Prychnęła.
- To do niego podobne!
- Doradza mi z serca.
- Tak jakby je miał.

Czasami nie można pomóc. Czasami pozostaje tylko ucieczka.

- Jeszcze jedno. Choć w twoim przypadku będzie to arcytrudne.
- Co?
- Trzymaj gębę na kłódkę.
- Boże kochany!
- Jesteś zwykłym kamerzystą.
- Wolimy być nazywani "operatorami filmowymi".
- Nie wypadnij z roli. Rozmowę zostaw mnie.
- To chociaż pozwól przybrać mi pseudonim.- Przystawił kamerę do oka.- Możesz się do mnie zwracać per Oczko? Albo Patrzałek?
- A może Pajac? Chociaż nie, to byłby synonim.
Świat roi się od mądrali.

- Przekraczają linię autową. Na chwilę. Żeby spełnić dobry uczynek. I wracają w obręb sprawiedliwości. Ale jeżeli robisz to za często, zaczynasz te linię zacierać.
- Być może należy ją zacierać.

- Może się czołgał. Po strzeleniu w łydkę i plecy.
- Niewykluczone. Trudno jednak o czołgać się po ścianach, chyba że jesteś Spidermanem.

- Oszustwo reklamowe - powiedział.
- Słucham?
- Powiększacze piersi to oszustwo reklamowe. Powinien być na to paragraf.
- Tak jest. Co robią politycy w Waszyngtone? Gdzie są, kiedy trzeba rozwiązać żywotne problemy kraju ?

- To mój ojciec- wyjaśnił.
- Wiem, powiedziała ci to Wielka Cyndi. A poza tym kilka razy powtórzyłeś słowo "tato". Połapałem się w mig, już taki mam talent.
- Na jutro umówił się ze mną na lunch.
- Mam się tym przejąć dlatego...
- Tylko cię informuję.
- Wieczorem zanotuję to w swoim pamiętniku.

- Hester to lesbijka.
- Właśnie. To jedyne racjonalne wyjaśnienie, dlaczego ci się oparła.
- Albo w grę wchodzi zjawisko paranormalne.

Win sprawdził w lusterku fryzurę.- Nie łatwo jest być przystojnym, rozumiesz.
- Ale się nie uskarżasz.
- Już taki jestem.

- I to ma mi pomóc?
- Skądże. Ale ja uwielbiam filozofować.

- To tylko ja, tato.
- To ty, Myron?
- Tak, tato.
- Wszystko w porządku, synu?
- Jak najbardziej, tato.
- Po co wstałeś? Jesteś chory?
- Idę do łazienki. Robię to samodzielnie odkąd skończyłem czternaście lat.