Cisza – niekiedy tylko pająk siatką wzruszy, Lub przed oknem topolę wietrzyk pomuskuje; Och! jak lekko oddychać, słodko marzyć duszy – Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie krępuje.
Księżyc się pokłócił z jajkiem. Kto z nich ciszej milczeć umie. Żem był w piekle zacnym grajkiem. Ucierpiałem na rozumie. Com zarobił pracą w piekle, To straciłem przedtem w raju. Będę śpiewał coraz piękniej O księżycu i o jaju.