Żyjemy w oblężeniu. Kiedy przyjrzeć się z bliska każdemu fragmentowi chwili, to można się zachłysnąć z przerażenia. W naszych ciałach niepowstrzymanie postępuje rozpad, wkrótce zachorujemy i umrzemy. Odejdą od nas ukochani, pamięć po nich rozproszy się w zgiełku; nic nie zostanie. Tylko w szafie trochę ubrań i ktoś na zdjęciu, już nierozpoznany. Najcenniejsze wspomnienia rozwieją się. Wszystko zapadnie się w ciemność i zniknie.
