Zdawało się, że wszyscy mają mnóstwo problemów. Kłopoty spadały z nieba jak deszcz, a my jak opętani zbieraliśmy je i napychaliśmy nimi kieszenie. Nadal nie wiem, dlaczego to robiliśmy. Pewnie braliśmy je za coś innego.
Popiół lub diament, wróg czy przyjaciel, na końcu wszyscy jesteśmy równi.