Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Zapachniało powiewem jesieni,
Z wiatrem zimnym uleciał słów sens.
Tak być musi, niczego nie mogą już zmienić
Brylanty na końcach Twych rzęs.

Tam, gdzie mieszkasz już biało od śniegu,
Szklą się lodem jeziora i błota.
Tak być musi, już zmienić nie może niczego
Zaczajona w Twych oczach tęsknota.

Wróci wiosna, deszcz spłynie na drogi,
Ciepłem słońca serca się ogrzeją.
Tak być musi, bo ciągle się tli w nas ogień,
Wieczny ogień, który jest Nadzieją.

Andrzej Sapkowski: Zapachniało powiewem jesieni,
Z wiatrem zimnym uleciał...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/zapachnialo-powiewem-jesieni-z-wiatrem-zimnym-ulecial-slow-sens-tak-byc.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/zapachnialo-powiewem-jesieni-z-wiatrem-zimnym-ulecial-slow-sens-tak-byc.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:700px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Jeśli spojrzysz na ludzkie życie, lub znajdziesz nagiego człowieka, kim on jest? Na pustyni, jeżeli on nie ma żadnych ubrań, jak możesz powiedzieć skąd jest? Z jakiego kraju? Ubranie nadaje znamiona zwyczajów człowieka, jego zawodu, gdzie żyje - czy w kraju gorącym, czy zimnym. Ubranie może odzwierciedlać wiele rzeczy, może mówić wiele o życiu człowieka.

Jak jezioro niewzruszone żadnym wiatrem, skoncentrowany umysł refleksyjnie odzwierciedla wszystko, co znajduje się przed nim, dokładnie tak, jak jest.

Jest to jasne dążenie do trzymania mocną ręką wszystkich ludzi za łby. Zawładnąć duszami ludzi nie jest wcale takie proste, ale trzymać pod okiem policji, pod jakimiś hasłami straszącymi, że co to będzie, jak się nie będziecie słuchać, to jest możliwe. Ja to przeżyłem podczas okupacji, przeżyłem to za komuny. Niestety, widzę dzisiaj to samo, chociaż tego się nie spodziewałem.

Technologie tak jakby zawierają się w cyklach. Mają swoje wiosny, lata i jesienie, a potem idą na cmentarz. Staramy się wybierać rzeczy, które są na etapie w wiosny, i jeśli wybierze się mądrze, można zaoszczędzić sobie ogromną ilość pracy zamiast próbować zrobić wszystko.

Śmierć latała ze mną podczas wojny przycupnięta na siedzeniu mojego spitfire’a, towarzyszyła mi też, gdy rozwścieczone fale były w zmowie z wiatrem i czyhały na chwilę słabości kruchej żaglówki. Śmiertelne zagrożenie przynosiły mi polowania na dzikie zwierzęta i wizyty wśród wrogich i pierwotnych plemion indiańskich. Śmierć kryła się w kulach rabusiów, w zatrutych strzałach, w pełnych jadu zębach węży. W dziewiczej selwie, na drogach i bezdrożach, w wodzie i w górach miałem szansę walczyć ze śmiercią. Na kulę mogłem odpowiedzieć kulą, a furię Przyrody mogłem pokonać mięśniami, zręcznością i pomysłowością. Tutaj, w selwie żelaza i betonu, czułem się bezradny, nie znałem dostatecznie świata kłamstw.

Wiatrem nadziane puknęły nadzieje.

Ofiarną pomoc, świadczoną od jesieni 1941 r. za pozwoleniem metropolity Jałbrzykowskiego, przypłaciły siostry ruiną materialną, czasowym rozproszeniem w marcu 1943 r. oraz aresztowaniem 18 września 1943 r. dwóch zakonnic (...).

O pomocy Kościoła katolickiego w Polsce Żydom podczas niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej. Źródło: Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939–1945, Kraków 1966, s. 496–497, cyt za: Jerzy Robert Nowak, Zafałszowywanie zachowań hierarchów katolickich, niedziela.pl
strona cytatu

Jako dzieciak zbierałem prospekty z samochodami, które były dla nas powiewem zachodu. Gdzieś obok paczek po papierosach i puszkach po piwie to był jedyny wiatr ze świata w szarej Polsce.