Wypijam jednym haustem wino, które mi nalał.
- Zwykle piję niewiele, ale teraz to niemożliwe. No i to, w jaki sposób pan na mnie patrzy. Nigdy nie wiem, czy chce mnie pan posłać na dołek, czy poślubić.
Wybucha śmiechem.
- Poślubić czy posłać na dołek...wychodzi na to samo, no nie?
