- Wiesz, jak się mówi do sędziów od drugiej instancji w górę?
- Nie mam pojęcia.
- "My lord" albo "my lady". To znacznie więcej niż nasze "wysoki sądzie", prawda?
- Całkiem możliwe.
- W Irlandii mówi się do nich: "The Honourable Mister Justice". W Kanadzie zresztą też, może w innych krajach anglosaskich jest podobnie. Wyobrażasz sobie polski odpowiednik? Czcigodny Panie Sprawiedliwość?
- Byłaby beka.
- To daje pojęcie o tym, jakim respektem darzą tam sędziów. A u nas? - zapytała Chyłka, wskazując na dziennikarzy stojących przed składem orzekającym. Nosili t-shirty i jeansy, a Kordian szybko dostrzegł, że jeden z nich żuje gumę.
- Co kraj, to obyczaj - powiedział.
