Większość przeciętnych obywateli zawsze się zastanawia, co sobie o nich pomyślą sąsiedzi. Ale włóczęgi i arystokraci - nie! Ich to nie obchodzi, robią to, na co mają ochotę i nie zawracają sobie głowy tym, co inni sądzą na ich temat. Nie mam tu na myśli bogaczy-próżniaków, ludzi którzy wydają tylko wielkie przyjęcia i tak dalej. Myślę o tych, którzy od pokoleń wychowywani są w przeświadczeniu, że liczy się jedynie ich zdanie, zawsze tę wyższą sferę oceniam jednakowo - są to ludzie nieulękli, prawdomówni, a czasem wręcz niewiarygodnie głupi [s. 204].