Tak, już się domyślam, to była właśnie ta specyficzna powolność...powolność z której promieniowała zrezygnowana uległość, świadomość, że nie ma się dokąd spieszyć, ze nie ma sensu niecierpliwie wyciągać do czegoś rąk.
Tak, już się domyślam, to była właśnie ta specyficzna powolność...powolność z której promieniowała zrezygnowana uległość, świadomość, że nie ma się dokąd spieszyć, ze nie ma sensu niecierpliwie wyciągać do czegoś rąk.