- Szkoda pana.
- Dlaczegóż to, jeżeli łaska?...
- Szkoda pana - powtórzyła.- Sama jestem kobietą i wiem, że kobiet nie zdobywa się ofiarami tylko siłą.
- Czy tak?
- Siłą piękności, zdrowia, pieniędzy...
- Rozumu... - wtrącił Wokulski jej tonem.
- Rozumu nie tyle, prędzej pięści - dodała pani Meliton z szyderczym uśmiechem. - Znam dobrze moją płeć i nieraz miałam okazję litować się nad naiwnością męską.
