Rozum jest sługą namiętności.
Wiedzcie tedy, że w czasach wielkiej rewolucji (której historię, napisaną przez wielce uczonego lorda Charendona polecam gorąco waszej uwadze), zamek Baskerville był własnością Hugona tegoż nazwiska, człowieka dzikich namiętności, bezbożnego i rozpustnika. Sąsiedzi byliby mu wybaczyli te błędy, wiedząc, iż zamek nie był nigdy siedliskiem świętych, ale okrucieństwa, jakie popełniał podczas hulaszczych zabaw, stały się przysłowiowe w całej okolicy.
Nie przypuszczam, aby w najbliższej przyszłości filozofia i rozum stały się wyłącznymi przewodnikami człowieka, ale dla wybranych pozostanie ona najpiękniejszym sanktuarium.
Każdy ulega swoim namiętnościom.
Gdzie zawodzą nas zmysły powinien wejść rozum.
Naród wierzący w życie wieczne jest łatwiejszy do rządzenia (i ponoszenia ofiar) niż naród wierzący w rozum.
Nieszczęśliwymi są ci ludzie, którzy rzucają się w wir trosk światowych; im bardziej kochają świat, tym bardziej mnożą się ich namiętności i nie są zdolni do realizacji swoich planów. Stąd pochodzą ich niepokoje, brak cierpliwości, straszliwe zderzenia powodujące pęknięcia ich serc, które nie biją już miłością bliźniego i miłością świętą. Módlmy się w intencji tych godnych politowania niewdzięczników, aby Jezus Chrystus im przebaczył i swym nieskończonym miłosierdziem pociągnął ich do siebie.
To głęboko ludzka potrzeba i tylko ludziom właściwa. Dzieci się jej nie wstydzą. Na podwórkach wcielają się w Winnetou, Janków Kosów, Anie Shirley i Hermiony Granger. Podwórko robi za Nowy Meksyk, rynsztok za Rio Pecos, trzepak za czołg Rudy, a schody za Avonlea albo Hogwart. A dorośli nazywają to eskapizmem. Ich własna wyobraźnia ich przeraża, żenują - miast cieszyć - tęsknoty i marzenia. Tymczasem - przytaczam za Tolkienem - zdolność do fantazjowania w najmniejszym stopniu nie jest w sprzeczności z racjonalizmem, przeciwnie, im rozum bardziej przenikliwy i otwarty, tym bogatsze fantazje zdolny jest wytwarzać.
Popija rum As, samuraj i pop Muzo, raz daj jad za rozum
Odwaga staniała, rozum podrożał.
Złe jest to, że aprioryzm zmusza do walki, jest tak naprawdę wyzwaniem do pójścia na wojnę. My idziemy na tę wojnę, ale po zwycięstwo pokoju nad wojną. Aprioryzm każe mówić, że jedynym rozsądnym narzędziem człowieka jest jego rozum i tylko na nim można polegać. Przez to nie pozwala na otwartą rzeczową dyskusję, otwarcie się na inne punkty widzenia, dopuszczenie, że ktoś inny może nie mieć racji, tak jak to jest przy badaniu empirycznym.