Potwornie irytuje mnie wszechogarniające gadulstwo, z którego nic nie wynika. Czasem mam wrażenie, że świat jest pełen Papkinów, którzy opowiadają jakieś niestworzone historie. Wszyscy mówią, co zrobić, żeby było dobrze, a nikt nie robi niczego konkretnego. Dotyczy to zresztą nie tylko postaci ze świata polityki. Często spotykam ludzi ze swojego środowiska, którzy umieją barwnie opowiadać o świetnych pomysłach. Trudności pojawiają się dopiero przy ich realizacji.