Potrzeba nam pojedynczego bohatera, który stanie po stronie przegranych, Don Kichota od wiatraków, tu i teraz, a jak już nam się będzie wydawało, że go znaleźliśmy, to później zobaczymy, że łamie się chlebem z wrogiem, uśmiecha, uchyla kapelusza, jakby myślał, że skończeni z nas głupcy, bośmy w niego uwierzyli, no i skończonymi głupcami jesteśmy.
