Okres PRL-u postrzegałem od pewnego momentu jako straszliwie nudny. Wszystko było wówczas z góry przesądzone, przypominało pewien rytuał. Nowa rzeczywistość na pewno jest ciekawsza i – jeśli spojrzeć na nią szeroko – bardziej inspirująca.
Miałem taki okres w życiu, że zabijałem bez powodu, wystarczyło, że ktoś krzywo na mnie spojrzał.