Obracam obraz z powrotem do siebie i przejeżdżam po nim palcami. Dotykam przestrzeni między dwiema dłońmi i myślę o wszystkim, co je rozdziela.
I ze względu na nią mam nadzieję, że Adam ma rację. Mam nadzieję, że Auburn ma drugie przeznaczenie.
Bo na nie zasługuje.