Nie mam pojęcia, skąd to się bierze, ale dzieciaki w dzisiejszych czasach nie czują wartości muzyki. Nie odbierają muzyki jako czegoś cennego, jako dzieła sztuki. To mnie zawsze irytuje, bo ten sam dzieciak pójdzie wydać 5 dolarów na kawę, a narzeka, że płyta kosztuje 10 dolarów. Płyta, którą w trudach tworzono przez rok. Czyste szaleństwo, prawda?
Jeśli rewolucja ma służyć narodowi etiopskiemu, to jestem za rewolucją.