Możliwe, że obchodząc rocznice wojen powinniśmy rozbierać się do naga, malować się na niebiesko i przez cały dzień chodzić na czworakach, chrząkając jak świnie. Byłoby to na pewno właściwsze niż wzniosłe przemówienia oraz defilady sztandarów i dobrze naoliwionych armat.
Jeśli rewolucja ma służyć narodowi etiopskiemu, to jestem za rewolucją.
Mój stosunek do instytucji religijnych jest cały czas taki sam – powinniśmy wybawić Boga od religii.