Moim zdaniem świat zmierza w złym kierunku. Kiedyś, nawet w czasach "zimnej wojny", liderzy mieli do siebie szacunek. Stany Zjednoczone i Związek Radziecki nie miały dobrych relacji, ale przywódcy tych krajów się szanowali i słuchali siebie nawzajem. Teraz ludzie u władzy się nie szanują, do tego nie są zbyt dobrze przygotowani do ról liderów i uparci. Nie potrafią wysłuchać drugiej strony. Liczy się tylko to, czego oni chcą. Z takim nastawieniem nie da się współpracować, znajdować rozwiązań akceptowalnych dla wszystkich stron.