Lubiłem robić zakupy w Kinokuniya. Trudno w to uwierzyć, ale ich sałata trzyma się najdłużej. Nie wiem, dlaczego tak jest. Może po zamknięciu sklepu zbierają wszystkie sałaty i specjalnie je szkolą. Wcale by mnie to nie zdziwiło. Różne rzeczy są możliwe w społeczeństwie rozwiniętego kapitalizmu.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.