- Kiedy wyłuszczasz mi swoje przesłanki — powiedziałem — cały problem okazuje się doprawdy śmiesznie prosty i wydaje mi się wtedy, że sam mógłbym dojść do takiego wyniku, chociaż przy każdym kolejnym etapie twego rozumowania jestem zupełnie zaskoczony, dopóki nie wytłumaczysz mi wszystkiego do końca. A przecież myślę, że mam równie dobre oczy jak ty.
- Z pewnością — odparł zapalając papierosa i opierając się wygodnie w fotelu — ale ty patrzysz i nie obserwujesz. Różnica jest wyraźna.
