Julian zerknął na Arthura, który opierał się o ścianę obok drzwi do Sanktuarium. Miał przymknięte oczy i zbolałą twarz.
- Spłonę za to w piekle - mruknął cicho.
- To żaden wstyd, spłonąć za rodzinę - powiedział Mark. - Z radością będę płonął obok ciebie.
