Język zeków bardzo lubi i stosuje gdzie można wyrażenia bagatelizujące: nie matka, tylko mamka; nie – człowiek wolny, tylko wolniak; nie – ożenić się, tylko ochajtnąć się – wszędzie ta sama kpina. I nawet wyrok dwudziestopięcioletni – to zaledwie ćwiara. Z pomocą tych przewrotnych zdrobnień i zniekształceń językowych zek daje do zrozumienia, że na Archipelagu wszystko jest nieprawdziwe, wszystko zafałszowane, najniższej jakości. I że sami więźniowie za nic mają to, co cenne jest dla zwykłych ludzi.
