Ja w żadnym podziale, mieszkając tam, gdzie mieszkam, będąc na tej swojej wsi, brać udziału nie chcę. Tam jest pełen PiS, na sto procent, a jednak gadam z tymi ludźmi, wchodzę do sklepu, podaję rękę i rozmawiamy ze sobą. Dogadujemy się. Nie widać tego podziału w ogóle. Mam wrażenie, że jest zrobiony sztucznie. Pompuje się go, nie licząc się ze społecznymi konsekwencjami.