[...] gdziekolwiek widzisz, że notorycznie dobry snardz okazał się okrutnym, zimnym, bezwzględnym i nieuczynnym, gdziekolwiek osoba zwykle delikatna (tj. taka, która "nie mówi o sznurze w domu powieszonego") lapnie nagle jakąś obskurną brutalnostkę dla kogoś niezmiernie przykrą, jeśli ktoś poczciwy jak baran nagle wypuści z siebie śmierdzącą złośliwość itp., itp. wypadki bez liku, w których gość zaprzecz znienacka swemu istotnemu charakterowi, szukaj kompleksu, a przede wszystkim źle odegranego kompleksu niższości, czyli węzłowiska upośledzenia.
Dzień dobry. Cieszę się z naszego spotkania. Tym, którzy przez siedem lat nie zwątpili – dziękuje.