Gdy kiedykolwiek dochodzi do jakiegoś osiągnięcia, jest to dziełem – jak się przekonałem – monomaniaka opanowanego obsesją misji.
Myślę, że dlatego, że moim dziełem granitowym nikt sobie dupy nie podetrze.
Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął. Natomiast innych osiągnięć nie widzę.