Bardzo często kiedy wychodzę z mojego nowojorskiego mieszkania ktoś mnie zaczepia mówiąc `Cześć Merilyn, jak się dzisiaj miewasz?`. Nie wiem ale w jakiś sposób czuje się zaszczycona. Najpierw pogwizdują bo przecież niebrzydka dziewczyna, blondyka dosyć zadbana, potem nagle: `Boże, przecież to Merilyn Monroe!` (Śmiech).
Kiedy rząd mówi, że nie da - to nie da. Kiedy rząd mówi, że da - to mówi.