Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Julian Tuwim

Julian Tuwim cytaty

Julian Tuwim (ur. czwartek, 13 września 1894; zm. niedziela, 27 grudnia 1953) przeżył 59 lat, 3 miesiące i 14 dni

Julian Tuwim był polskim pisarzem, satyrykiem i poetą o żydowskich korzeniach, autorem wielu popularnych do dzisiaj dzieł i wierszy. Za swoją twórczość był odznaczany i nagradzany. Ze względu na pochodzenie był często obiektem ataków antysemickich, szczególnie w dwudziestoleciu międzywojennym.

Strona numer 6

ZADYMKA

Senność gęsta jak śnieg i krążąca jak śnieg
Zasypuje śnieżnemi płatkami sennemi
Bezprzyczynny mój dzień, bezsensowny mój wiek
I te ślady bezładnych moich kroków po ziemi.

Jeśli chcę, mogę spać - jeśli chcę mogą wstać,
Siąść przy oknie z gazetą z zeszłego tygodnia,
Albo iść w senność dnia - wtedy inny, nie ja,
Siedząc w oknie, zobaczy dalekiego przechodnia.

Czy to dobrze czy źle: tak usypiać we mgle?
Szeptać wieści pośnieżne, podzwonne, spóźnione?
Czy to dobrze czy źle: snuć się cieniem na tle
Kołującej śnieżycy i epoki przyćmionej?

Śnieg pierzyną mi legł, wiek godziną mi zbiegł
W białej drzemce, puszystym, przyprószonym spacerze.
Bezprzyczynny mój dzień, bezsensowny mój wiek
Składam wierszom powolnym w ofierze.

Ledwo słoneczko uderzy
W okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży
Z antypaństwowym okrzykiem.

Zanurzam się aż po uszy
W miłej moralnej zgniliźnie
I najserdeczniej uwłaczam
Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

Do Losu - Julian Tuwim

Miłość mi dałeś, młodość górną,
Dar ładu i wysokie żądze.
I jeszcze na uciechę durniom,
Raczyłeś dać mi i pieniądze.
Płonącą kroplą obłąkania
W mózg szary mój sączyłeś tęczę.
Miraże wstają wśród mieszkania,
Palcami w stół na lutni dźwięczę.
I gdy poniosło, to już niesie,
Roztrącam dni i rwę na części,
I w zgiełku wieku, i w rwetesie
Ubrdało mi się jakieś szczęście:
Rytmowi przebieg chwil powierzać,
Apollinowym drżąc rozmysłem,
Surowo składać i odmierzać
Wysokim kunsztem słowa ścisłe.
I wtedy kształt żywego ciała
W nieład rozpadnie się plugawy,
Ta strofa, zwarta, zwięzła, cała,
Nieporuszona będzie stała
W zimnym, okrutnym blasku sławy.
Smutku! Uśmiechu! Melancholio!
W bęben żałobny bije gloria...I smutnie brzmi: "Dum Capitolium ..."
I śmieszne jest: "Non omnis moriar"

Słowem, wiesz, jaka to szuflada...A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,
Znajdziesz tam małe zasuszone
Serce twe, w gratach zagubione...

Nie ma ich. Tylko mi zostanie
Świetlisty w oczach ślad - spadanie.

Przetrwam...Minęły lata i lata przeminą
Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań
Będę tęsknił - godzina pójdzie za godziną
W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań...

Niech prawo zawsze prawo znaczy,
a sprawiedliwość - sprawiedliwość.

Z sufitu zwisają już ciężkie stalaktyty stężałej nudy.

Bezdenne są otchłanie nawet najpłytszej ludzkiej duszy.

Krytyk jest jak samochód: im gorszy, tym więcej robi szumu.

Jak na wodzie na wznak się na życiu położę,
Bez myśli i bez woli promiennie popłynę,
Prosto - prosto - nijako - utonę w przestworze

Na murawie obrus biały,
Tkany przez szpinerów.

Na obrusie bułki,
Serdelki, ogórki,
Jak zaczęli wtrajać,
Nie zostało skórki;
Po bajgiełkach, obwarzankach
Połykali dziurki.

Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.

Najpierw zaszło słońce, potem zaszedł fakt, a w rezultacie i ona.

Jeszcze mi tylko z oczu jasnych
spływa do warg kropelka słona,
a ty mi nic nie odpowiadasz
i jesz zielone winogrona.

Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista twierdzi, że nie, ale ma nadzieje.

Posyłam ci bezdomne moje serce. Co chcesz z nim zrób. Na swoje zamień to bezdomne serce. Lub zatrać, zgub.

Bukiety wiejskie, jak wiadomo,
Wiązane były wzwyż i stromo.
W barwach podobne do ołtarza,
Kształt serca miały lub wachlarza.

Uczyłeś mnie kiedyś miłości. Znam ją na pamięć. A teraz
Uczysz mnie samotności i uczysz mnie śmierci.

W mowie pewnych ludzi słychać błędy ortograficzne.

Galeria - kliknij aby powiększyć