Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Zobacz listę przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Zobacz listę polskich przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Powiązane tematy: Jak osiągnąć sukces?

Przedsiębiorcy, businessmani, inwestorzy wg. narodowości

Sprzedajesz swoje produkty. Doskonale wiesz, że jeżeli chciałabyś je listować na tradycyjnych marketplaceach, musisz im oddać od 15 do 20% tak na profitach twojej własnej twojej własnej marży. To w przypadku bardzo konkurencyjnego rynku takim jakim jest Polska dla wielu sprzedawców jest granica nie do nie do przeskoczenia. Nikt nie ma takich marż, żeby oddawać aż tyle. Więc to powoduje, że wszyscy stawiają na własne sklepy internetowe, chcą sprzedawać we własnych kanałach, a sztuczna inteligencja i cały tak zwany właśnie AI shopping oparty o agentów, którzy czyli czyli boty, które będą wyszukiwały najtańsze produkty, najlepsze produkty, spersonalizowane produkty pod gust danego klienta, najzwyczajniej w świecie będą je wyszukiwać nie na marketplaceie, ale u tych niezależnych sprzedawców. i oni będą budować swoją sprzedaż [...]

Patrzymy na to, jak rynek się zmienia. A rynek się zmienia w sposób kosmiczny chociażby przez pryzmat popularyzacji sztucznej inteligencji która będzie miała wpływ na każdą dziedzinę naszego życia. I teraz jak ja bym się skupiał na tym, co robi konkurent, a nie patrzył na to, co może mi przynieść AI, przegrałbym.

[...] dzisiaj zwłaszcza to pokolenie przedsiębiorców lat 70, 80, te roczniki naprawdę się wspierają i widzimy to w ramach wielu organizacji przedsiębiorców, gdzie cieszymy się z sukcesu koleżanki czy kolegów, cieszymy się z tego, że komuś się udało, wspieramy się nawzajem, jeżeli trzeba to organizujemy się na rzecz szczytnych celów i myślę, że jesteśmy naprawdę fajnym przykładem grupy zawodowej, która która coraz bardziej idzie ręka w rękę.

Ja mogłem skarżyć skarb państwa o pół miliarda złotych. Nigdy tego nie zrobiłem. [...] Ocierałem się o bankructwo nie ze swojej winy, ale z powodu no machiny państwa, która chciała mnie najzwyczajniej sieci zniszczyć. chciała zniszczyć to, co zbudowałem ze swoim zespołem i prawie jej się to udało.

Zachowują się nieodpowiedzialnie. Nie budują konkurencyjności gospodarki. Bo to jedyna metoda, by nasze społeczeństwo się bogaciło. Przyzna pan, że nie jest uczciwe oferowanie 600 zł emerytury po 45 latach pracy lub twierdzenie, że mamy darmową służbę zdrowia, podczas gdy ona wcale nie jest darmowa i trzeba się prywatnie ubezpieczać.

Uzyskujemy przewagę dzięki innowacyjności, której nie wdrożyła Poczta Polska. Daję pracę tysiącom ludzi, a od umów-zleceń płacę ZUS. Pensje w InPost są wyższe niż w Poczcie, a zarząd w naszej firmie nie jest tak rozbuchany i kosztowny.

Chętnie będę się angażował w każdą inicjatywę, która będzie dobra dla Polski i przedsiębiorców. Ten festiwal obietnic wyborczych, który jest nam serwowany, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że trzeba wspierać ludzi z rozsądnym programem. A nie tych polityków, którzy chcą nas wpędzić w grecki scenariusz. Dlatego ludzie rozsądni, jak Petru, mogę liczyć co najmniej na moje ciepłe wsparcie i radę, jak pewne rzeczy zrobić.

Znana powszechnie, choć rzadko stosowana metoda. Każde stanowisko pracy ma określone parametry, które powinna spełniać zajmująca je osoba. Przykładowo: stanowisko listonosza jest wartościowane. To znaczy, że powinien mieć wydajność X i dostarczać określoną liczbę przesyłek. Liczba skarg i reklamacji nie powinna przekroczyć Y i w tej sytuacji jego wynagrodzenie wynosi Z.

Polacy mają zupełnie inną mentalność i nieprzypadkowo - przez nas samych - jest oceniana negatywnie. Krąży o niej sporo anegdot. Sąsiad ma nowy samochód i od razu zaczynamy się zastanawiać skąd ma i skąd na niego wziął? Nie jesteśmy w stanie tego zmienić, a już na pewno nie w tym pokoleniu.

Im będą niższe podatki, tym więcej pieniędzy pójdzie na stworzenie nowych miejsc pracy.

Z każdej złotówki, która wpływa do budżetu domowego, państwo zabiera 60 groszy. Ojciec rodziny pracuje ciężko przez dziesięć godzin dziennie. W postaci VAT od wszystkich produktów, które to gospodarstwo kupuje, akcyzy, podatków bezpośrednich, czyli ZUS, czyli PIT, państwo zabiera ok. 60 proc. tego, co on zarobi. To oznacza, że ten człowiek haruje przez dziesięć godzin, z czego cztery godziny dla siebie i rodziny, a sześć godzin dla państwa. I to jest normalne?

Jeśli wykupię sobie polisę w PZU w III dobrowolnym filarze emerytalnym, mogę zaprognozować, ile mniej więcej dostanę za 30 lat. Jak odłożę na obligacje skarbu państwa, też jestem w stanie sobie policzyć, ile będę miał. A czy ktoś z panów może powiedzieć, ile będzie miał emerytury?

Związków zawodowych w naszej firmie nie ma.

To elastyczna forma zatrudnienia jest kluczem do bogactwa społeczeństwa. (…) mamy dziś najwyższe koszty pracy w UE i nasza gospodarka przestaje być konkurencyjna.

Bogactwo pracowników bierze się z bogactwa pracodawcy, który ma pomysł na to, jak zapewnić firmie dochody, i potrzebuje do tego właściwych ludzi, by to osiągnąć.

Nie zamierzałem i nie zamierzam w jakikolwiek sposób bezpośrednio angażować się politycznie – na przykład w roli członka jakiegoś ugrupowania. (…) Mam obowiązki wobec akcjonariuszy i ambicje wcielenia w życie rozległych planów. W Polsce i poza Polską.

Do roboty chodziło się w czasach komunizmu. I niestety, niektórym tak już zostało. Przychodzą do pracy o 8, wychodzą o 16 i nie odbierają telefonu służbowego albo wyłączają od razu za progiem. Po 16 całkiem wypisują się z życia firmy – i to właśnie jest przychodzenie do roboty. Natomiast człowiek, do którego mogę zadzwonić z pytaniem o 21 albo wysłać maila, a on odpisuje po pół godziny – to dla mnie wartościowy pracownik nowoczesnej organizacji.

Ja też w życiu zbankrutowałem, ale to nie oznacza, że jak zbankrutowałem, to nagle mój stan umysłowy i stan kultury zmienił się.

Czy ja jestem moralny? Też sobie zadaję to pytanie. Jest jakiś argument, że mógłbym komuś szkodzić. Dochodzę do wniosku, że sama współwłasność czegoś nie szkodzi. Dopiero ktoś może z tej współwłasności źle korzystać.  Uważam też, że mówienie, że poza Złotą mieszkają kanibale, którzy przyjdą na Złotą i wszystkich zjedzą, jest błędne.

Na tym 50. piętrze urządzałem różnego rodzaju patologiczne eventy, typu spotkania historyczne, bo mieliśmy tam książki, mieliśmy tam kulturę i sztukę. Dla wielu mieszkańców Złotej są to patologiczne eventy. Byłem świadkiem sytuacji, w której mój znajomy w tatuażach i w czapeczce wchodził do mnie na event, i jeden z zarządzających wspólnotą powiedział, że jakąś patologię sprowadzam na Złotą. A to był jeden z najwybitniejszych, polskich fizyków.