Z każdej złotówki, która wpływa do budżetu domowego, państwo zabiera 60 groszy. Ojciec rodziny pracuje ciężko przez dziesięć godzin dziennie. W postaci VAT od wszystkich produktów, które to gospodarstwo kupuje, akcyzy, podatków bezpośrednich, czyli ZUS, czyli PIT, państwo zabiera ok. 60 proc. tego, co on zarobi. To oznacza, że ten człowiek haruje przez dziesięć godzin, z czego cztery godziny dla siebie i rodziny, a sześć godzin dla państwa. I to jest normalne?