Ja mogłem skarżyć skarb państwa o pół miliarda złotych. Nigdy tego nie zrobiłem. [...] Ocierałem się o bankructwo nie ze swojej winy, ale z powodu no machiny państwa, która chciała mnie najzwyczajniej sieci zniszczyć. chciała zniszczyć to, co zbudowałem ze swoim zespołem i prawie jej się to udało.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.
Tylko państwa, które pielęgnują matematykę, mogą być silne i potężne.