Milkniemy w połowie zdania
bez ratunku usmiechnięci.
Nasi ludzie
nie umieją mówić z sobą.
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.
Nie znam roli, którą gram, wiem tylko, że jest moja, niewymienna
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek
Albo go kocha albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Bądź zdrów! - a tak się żegnają nie wrogi, lecz dwa na słońcach swych przeciwnych - Bogi.
Szczęśliwy, kto się w ciemnych marzeń
zamknął ciszę,
Kto ma sny i o chwilach prześnionych
pamięta...
(...) Miło przy ludziach było raz powiedzieć,
Że się kochamy, i mówić po stokroć...
Są ludzie głupi jak ty, co się trują
porównywaniem dwóch natur w stworzeniu
Jedna to była dusza, zrozumieć mnie mogła,
I ta nie zrozumiała...