A co, (...)
Gdybym się urodziła
nie w tym, co trzeba, plemieniu
i zamykały się przede mną drogi?
Gdzie miejsce wolnej woli, która potrafi być i nie być równocześnie?
I cokolwiek uczynię,
zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam.
Zbudziłam się. Otwarłam oczy.
Dotknęłam świata jak rzeźbionej ramy.
Chcę lepsze jutro zobaczyć
w twych oczach szeroko otwarte
i ręce w ogniu splatać
jak ty.
Nic bardziej zwierzęcego, niż czyste sumienie, na trzeciej planecie Słońca.