Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy science fiction

Zobacz listę pisarzy science fiction

Pisarze science fiction wg. narodowości

Były to dni (...) brzydko-piękne - tak jak to czasami jest z kwiatem, który ma nieskazitelne płatki, a w środku gnije.

Czyń drugiemu, co on zamierza uczynić tobie.

Powiedzmy to sobie otwarcie: powietrze nie jest zbyt atrakcyjne, niezależnie od tego, jak na nie patrzeć. To znaczy, nie zniósłbym jego braku, ale jest niewidzialne i dopóki zachowuje się przyzwoicie, można uznać sprawę za załatwioną i zupełnie je ignorować. Ziemia? Problem z ziemią polega na tym, że trwa. Ciała stałe mają tendencje do monotonnie regularnego uporu.
W przeciwieństwie do wody i ognia, które są kolorowe, pozbawione formy i zawsze w ruchu.

- Jeżeli w tamtym wielkim dniu, kiedy wszystkie dni i lata będą policzone, przywrócą panu pańskie imię, to jak ono będzie brzmiało?
- Nie przywrócą. Zamierzam się spóźnić.

- Świetnie. Pytajcie mnie, o co chcecie, a ja wam dam uczciwą odpowiedź. - Gotów byłem kłamać jak najęty.

- Co dokładnie mamy zrobić z Blackiem? - zapytał Winkel.
- Wolałbym, żeby zawartość jego głowy pozostała nie naruszona - odrzekłem. - Ale jeżeli znajdzie się na linii ognia, nic nie szkodzi.

Postanowiłem przeciągnąć ów telefon przez cały jego przewód pokarmowy, od jednego końca do drugiego, przy najbliższej sposobności.

- Zrobiłem to wyłącznie dla twego własnego dobra.
- Zawsze, kiedy ludzie zaczynają mówić, że zrobili coś dla mego dobra, sięgam po broń.

- W jaki sposób pan o tym myśli?
- Oczywiście po grecku. A potem tłumaczę na angielski. Jestem w tym naprawdę dobry.

To nie było fair. Jak mam się skupić, skoro mnie bijesz, do cholery?

Kiedyś wyciągając pustą dłoń, po prostu pokazywałeś ludziom, że nie trzymasz w niej noża, a jeśli byłeś leworęczny, to mogłeś ich załatwić. [...] Gdybym miał jakiegoś przyjaciela, nie musiałby ściskać mi dłoni, żeby tego dowieść. Wiedziałby, że nim jest, i ja też bym wiedział. Sam wiesz, jak jest. Spotykasz kogoś i nagle obaj czujecie, że jesteście do siebie podobni. Nie krewniacy. Kumple. Niepotrzebne są te ceremonie, które przeminęły z dawnymi czasami. I tyle.

Ktoś kiedyś napisał długi poemat o piekle, gdzie każdy człowiek cierpi taką torturę, jaka odpowiada naturze sił, które rządziły jego życiem. Być bogiem to umieć rozpoznać w sobie rzeczy, które są ważne, a potem uderzyć w jedną nutę, która doprowadzi do zgodności ze wszystkim, co istnieje. Wtedy, poza moralnością, logiką czy estetyką, jest się wiatrem albo ogniem, lotem strzały, końcem dnia, pętami miłości. Dominuje się poprzez swą dominującą pasję.

Patrzą więc na tę nową rzecz i tworzą słowo, by ją nazwać. Nazywają ją "ogniem". A kiedy spotkają kogoś, kto jeszcze ognia nie widział, on nie wie, o czym mówią. Wtedy i oni z kolei zaczynają mu opisywać, jaki jest ogień. A czyniąc to, wiedzą z własnego doświadczenia, że to, co mówią, nie jest prawdą, a jedynie jej częścią. Wiedzą, że ów człowiek nigdy z ich słów nie pozna rzeczywistości, choć mają do dyspozycji wszystkie słowa na świecie. Musi zobaczyć ogień, poczuć go, ogrzać przy nim dłonie, spojrzeć w jego serce, albo do końca życia pozostać w niewiedzy.

- Jeśli nie dojedziemy, to umrze połowa ludności na całym kontynencie - przypomniał Greg.
- Jeśli mam wybrać: oni czy ja, to wolałbym, żeby to byli oni.

Ze wszystkich siedmiu grzechów głównych pycha jest najgorsza. Gniew, chciwość, zazdrość, nieczystość, lenistwo, obżarstwo - wszystkie one wyrażają związki człowieka z innymi i z całym światem. Jedynie pycha jest absolutna, gdyż wyraża subiektywny związek człowieka z samym sobą. (...). Pycha nie wymaga niczego, czym można by się pysznić. Jest szczytem narcyzmu.

- Jak jest na Talerze? – spytała Ellen.
(…)
- Pozwól mi wyjąć ten kwiat z twoich włosów. O, już. Spójrz na niego. Co widzisz?
- Ładny biały kwiat.
- Ale to nie jest ładny biały kwiat. W każdym razie nie dla mnie. Twoje oczy odbierają fale świetlne o długości 4000 do 7200 angstremów. Oczy Veganina wnikają głębiej w nadfiolet, w okolice około 3000 jednostek. Nie widzimy koloru, który nazywacie „czerwonym”, ale na tym „białym” kwiatku widzę dwa kolory, które nie mają odpowiedników w waszym języku. Moje ciało pokryte jest wzorami, których nie widzisz (…) W wielu naszych utworach muzycznych usłyszałabyś długie fragmenty ciszy, które w rzeczywistości wypełnione są melodią. (…)
- Ale ludzie, to znaczy Ziemianie, żyją na twoich światach.
- Jednak w rzeczywistości ani nie widzą, ani nie słyszą, ani nie czują tak jak my. Istnieje między nami przepaść. (…) Sądzę, że nie byłabyś tam szczęśliwa.
- Dlaczego?
- Ponieważ imigranci spoza Vegi są tylko imigrantami spoza Vegi. (…) Tutaj jesteś na szczycie. Na Talerze byłabyś na dnie.
- Dlaczego musi tak być?
- Ponieważ widzisz biały kwiat.

Wszyscy zrozumieliśmy, co oznacza karabin maszynowy w ręku tamtego człowieka, oraz szable, pałki i noże w dłoniach kilkudziesięciu innych ludzi i półludzi, którzy za nim stali.
Byli to Koureci.
Koureci są źli.
Zawsze udaje im się zdobyć mięso na posiłek.
Zazwyczaj je pieką.
Czasami jednak smażą.
Albo gotują, albo jedzą na surowo...

Na pace jeszcze przed chwilą wieźli sześć metrów sześciennych świeżo zastygłego betonu. Osiem godzin wcześniej beton składał się z pięciu i pół metra wody, piachu, żwiru, cementu - i tajemniczego składnika.
Tajemniczy składnik złamał trzy z pięciu Nienaruszalnych Zasad prowadzenia nieopodatkowanego przedsiębiorstwa w miejscowym stanie. Pozostali przedsiębiorcy zabrali go zatem do hurtowni materiałów budowlanych i z bliska zapoznali z działaniem betoniarki.

Wyglądało na to, że absolutnie każdy przymusowo zaciągnięty fryzjer i pucybut napisał później książkę o tym, jak to sam osobiście wygrał drugą wojnę.

Jakiś żebrak pokuśtykał za nim, tylko po to, aby mu szepnąć: "Nie jesteś lamą", po czym odwrócił się i pognał przed siebie, gubiąc się w tłumie.