Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy fantasy

Zobacz listę pisarzy fantasy

Pisarze fantasy wg. narodowości

Dla żywych nie może być miejsca na ucztach umarłych.

Częścią jaźni pragnął nakrzyczeć na nich za to, że go opuszczają, inną zaś częścią miał ochotę się rozpłakać. Był już jednak prawie dorosłym mężczyzną, nie powiedział więc nic.

Każdy głupiec lubi, gdy mu mówią, że jest ważny.

To był błąd, fałszywa pokora młodości, również będąca postacią pychy. Nikt, kto odrzucał zewnętrzne oznaki sprawowanej władzy, nie postępował rozsądnie, gdyż w znacznej mierze to właśnie one były jej źródłem.

Dobrze jest poznać dzieje tych, którzy byli przed nami.

Nie wątpię, że Skahaz potrafiłby mnie skłonić do przyznania się do winy. Jeden dzień spędzony z nim, a byłbym Synem Harpii. Dwa dni, a byłbym Harpią. Trzy dni, a okazałoby się, że zabiłem twojego ojca w Królestwach Zachodzącego Słońca, choć byłem jeszcze małym chłopcem. Potem mógłby wbić mnie na pal, a ty patrzyłabyś, jak konam, ale zabójstwa trwałyby nadal.

To szesnastoletni chłopak. W tym wieku rozsądek nie znaczy wiele wobec żądzy, miłości i honoru.

Niscy ludzie często czują potrzebę udowodnienia swej odwagi za pomocą absurdalnych przechwałek.

To jego milczenia powinieneś się bać, nie jego słów.

Jak mogę być królewskim namiestnikiem? Moje miejsce jest na pokładzie, nie w zamkowej wieży (...) - Jesteś znakomitym namiestnikiem - rzekł mu maester. - Kapitan sprawuje rządy na swym statku, czyż nie tak? Musi pływać po zdradzieckich wodach, rozwijać żagle, by złapały wzmagający się wiatr, wiedzieć kiedy nadchodzi sztorm, i jak najlepiej go przetrwać. To mniej więcej to samo.

- Twoi strażnicy są powolni i leniwi - skwitowała. - Mogłabym cię zabić z równą łatwością, jak cię skaleczyłam. Potrzebujesz lepszych obrońców.
Krwawiący z rany na policzku król nie miał innego wyjścia, jak się zgodzić.
Wielu monarchów miało osobistych strażników. Królowa Visenya doszła do wniosku, że króla Aegona, jako władcy Siedmiu Królestw, powinno strzec siedmiu obrońców. Tak powstała Gwardia Królewska, gwardia złożona z siedmiu rycerzy, najlepszych w Westeros i obleczonych w nieskazitelne białe zbroje oraz płaszcze.

W każdym mężczyźnie drzemie dzika bestia, a kiedy dać mu miecz albo włócznię i wysłać go na wojnę, ta bestia zaczyna się budzić ze snu. Wystarczy zapach krwi, żeby ocknęła się na dobre.

Królowie i trupy zawsze wymagają obsługi, jak mówi stare porzekadło

Chyba w znacznej mierze sama się oszukuję, a to nie jest dobry pomysł. Ale z drugiej strony wszyscy to robią, wszyscy.

Nic nie napawa większą melancholią niż śmierć piękna.

Littlefinger...tylko Bogowie wiedzą w jaką gra grę.

Nigdy nie wierz w nic, co usłyszysz w pieśni, pani.

Są różne rodzaje banitów, tak samo jak różne gatunki ptaków. Biegus ma skrzydła, tak jak bielik, ale te ptaki różnią się od siebie. Minstrele lubią pieśni o dobrych ludziach, którzy zostają wyjęci spod prawa za to, że sprzeciwili się jakiemuś złemu lordowi, ale większość banitów przypomina raczej wściekłego Ogara niż lorda błyskawicę. (...) To prości ludzie, którzy nigdy nie oddalili się bardziej niż o milę od rodzinnego domu, aż wreszcie pewnego dnia jakiś lord zabrał ich na wojnę. Maszerują pod jego chorągwiami, kiepsko odziani i marnie uzbrojeni, często ich jedyną bronią jest sierp, zaostrzona motyka albo młot, który sami sobie zrobili, przywiązując rzemieniami kamień do kija. Bracia maszerują razem z braćmi, synowie z ojcami, przyjaciele z przyjaciółmi. Słyszeli pieśni i opowieści, więc mają ochocze serca (...). A potem poznają smak bitwy. (...) Bracia widzą śmierć braci, ojcowie tracą synów, przyjaciele przyglądają się, jak ich przyjaciele próbują wepchnąć z powrotem do brzucha wyprute toporem trzewia (...). Zostają ranni, a nim rana zdąży się do końca zagoić, otrzymują następną. Nigdy nie mogą się najeść do syta, ich buty rozpadają się od marszu, ubrania się drą i butwieją, a połowa z nich sra w portki od picia zepsutej wody. (...) Pewnego dnia rozglądają się wokół i uświadamiają sobie, że nie mają już przyjaciół ani krewnych, że walczą u boku nieznajomych, pod chorągwią, którą ledwie poznają. Nie wiedzą, gdzie są i jak mogą wrócić do domu, a lord, za którego walczą, nawet nie zna ich imion, a mimo to wykrzykuje rozkazy (...). W takich chwilach człowiek się łamie. (...) Wszelkie myśli o domu już go opuściły, a królowie, lordowie i bogowie znaczą dla niego mniej niż zepsuty udziec, który pozwoli przeżyć kolejny dzień (...). Złamany żyje z dnia na dzień, od posiłku do posiłku, jest raczej zwierzęciem niż człowiekiem. (...) W czasach takich jak te wędrowiec musi się wystrzegać złamanych...ale powinien również litować się nad nimi.

Niektórych prawd lepiej nie wypowiadać na głos.

Jesteśmy tacy, jakimi stworzyli nas bogowie. Silni i słabi, dobrzy i źli, okrutni i łagodni, bohaterscy i samolubni. Pamiętajcie o tym, jeśli chcecie władać królestwami ludzi.