Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

To właśnie psuje poetę: szczególne traktowanie albo własne wyobrażenie o tym, że jest kimś wyjątkowym. Oczywiście ja jestem kimś wyjątkowym, ale wątpię, by to samo dotyczyło wielu innych...

Ludzka chciwość to nieugięta cholera, zawsze musi się nachapać. Niech szlag trafi partię komunistyczną.

Ale kłopoty i ból są tym, co utrzymuje człowieka przy życiu. A raczej wysiłki, aby ich uniknąć. Można się urobić po pachy. Czasami nawet podczas snu nie ma się odpoczynku. Zeszłej nocy śniło mi się, że leżałem pod srającym słoniem i nie mogłem się poruszyć, i właśnie kiedy największy balas, jaki w życiu widziałem, miał spaść mi na mordę, mój kot Hamburger skoczył mi na głowę i mnie obudził.

Usłyszałem karetkę na sygnale. Człowiek nie słyszy jej tylko wtedy, gdy jedzie do niego. Wypiłem drinka, poprosiłem o rachunek...

- Nie miałem zamiaru pana urazić. Chciałbym się tu zatrzymać. Ma pan wolny pokój? - Alfons? - O nie, skądże znowu! - Handlarz narkotyków? - Nie, nie. - Szkoda. Potrzebuję kokainy. - Sprzedaję Biblie, proszę pana. - To obrzydliwe! - Próbuję szerzyć Słowo Boże. - Tylko nie próbuj pan szerzyć tego gówna tutaj!

(...) wyszło na to, że to kant, kolejny kant. jak tępooka mewa. jak długopis kulkowy. jak Chrystus wrzeszczący do Tatusia, bo zerwało im się połączenie.

we​dług mych wła​snych ob​li​czeń za​li​czy​łem do tej pory tyl​ko 2500 ko​biet, ale wi​dzia​łem 12 500 go​nitw i je​śli miał​bym ko​muś słu​żyć radą, to pro​szę bar​dzo: weź​cie się le​piej za akwa​re​le.

W Los Angeles roi się od dziwaków, można mi wierzyć. Mnóstwo jest takich, którzy nigdy nie byli na autostradzie o 7: 30 rano ani nie odbili karty w pracy, nawet nie mieli żadnej roboty i nie zamierzają się o nią starać, nie mogą, nie umieją, prędzej umrą niż będą żyli konwencjonalnie. W pewnym sensie każdy i każda z nich jest geniuszem na swój sposób, walczy z oczywistością, płynie pod prąd, traci rozum, żyje trawką, winem, whiskey, sztuką, samobójstwem, czymkolwiek oprócz wspólnego mianownika. Upłynie trochę czasu, zanim wszystkich nas zrównają z ziemią i zmuszą do kapitulacji.

No to, że pra​wie we wszyst​kim się zga​dza​my?
– dla​te​go je​ste​śmy przy​ja​ciół​mi, tak my​ślę. w prawdzi​wej przy​jaź​ni wła​śnie o to cho​dzi
– o dziele​nie tych sa​mych prze​są​dów na pod​sta​wie tych sa​mych do​świad​czeń.

Po​wiedz coś no​we​go.
– no więc, mu​szę wy​la​tać jakąś ci​zię, i to szybko, ina​czej ze​świ​ru​ję.
– za wy​so​kie kosz​ta, za​po​mnij.
– wiem, ale nie mogę. za​czy​nam mieć po​ko​pa​ne sny. śni mi się na przy​kład, że rżnę kur​cza​ki.
– kurcza​ki? i da się?
– we śnie się da.

Jak tu moż​na spo​koj​nie wal​nąć kloc​ka, je​śli w dupie ma się chrze​ści​jań​ski ko​rek na 2000 stóp?

Postanowiłem, że co tam, cholera, równie dobrze mogę zostać pisarzem, bo to wydawało się najprostsze, przecież człowiek pisze, co chce, a inni na to, ej, to świetne, jesteś geniuszem. Czemu więc nie być geniuszem? Jest przecież tylu półgłówków geniuszy. No to zostałem kolejnym.

Zim​ne gów​no czy cie​płe gów​no – to za​wsze gów​no.

Zamartwiałem się bez powodu. A kiedy miałem powód, upijałem się.

[z: to więc-]

teraz znowu czekam
z roku na rok jest gorzej.
mam swoje radio
a ściany w kuchni
są żółte.
ciągle opróżniam butelki
i nasłuchuję
kroków.

mam nadzieję, że w śmierci
jest tego mniej.

[z: 462-06-14]

kiedy dzwoni telefon
także chciałbym usłyszeć słowa
które przyniosłyby
ulgę.

[z: sam ze wszystkimi]

nie ma żadnych
szans:
wszyscy jesteśmy w pułapce
własnego
losu.

nikt nigdy nie znajduje
tego właściwego.

miejskie składowiska się wypełniają
śmietniki się wypełniają
domy wariatów się wypełniają
szpitale się wypełniają
cmentarze się wypełniają

ale nic się
nie spełnia.

Wsiadłem do wozu, zapaliłem silnik i włączyłem się w ruch. Dochodziła 10 wieczorem. Księżyc świecił, a moje życie toczyło się bez celu.

Ona narkomanka, ja alkoholik, łykałem jej prochy, ona piła moją wódę; nie mieliśmy uprzedzeń.

Nie wiem, czy świat można uratować; wymagałoby to ogromnej, prawie nieprawdopodobnej wolty. Ale skoro nie możemy uratować świata, to przynajmniej dowiedzmy się, czym jest i gdzie wylądowaliśmy.