Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Chciałem koniecznie porozmawiać z Jonem, powiedzieć mu, że Francine powinna być bardziej pijana i bardziej szalona, powinna stać na krawędzi życia i śmierci, rwąc jedną ręką kukurydzę pośród domów, których fasady przypominały twarze ze snów, twarze, które z wysoka obserwują naszą żałosną egzystencję: bogaczy i biedaków, pięknych i szpetnych, zdolnych i bezużytecznych.

Najlepszą część swojej istoty pisarz przelewa na papier. Reszta to brednie.

Można nauczyć się czegoś o pisaniu, obserwując walki bokserskie i bywając na torze wyścigowym. Nie wiem dokładnie, co to takiego, ale okazuje się to ważne. Ba, najważniejsze: reszta nie ma znaczenia. Nie da się tego ująć w słowa, jak pożaru domu, trzęsienia ziemi, powodzi albo obrazu kobiety wysiadającej z samochodu i ukazującej uda.

Wiem tylko, że wierzę w brzmienie muzyki i pęd konia: cała reszta to zawracanie głowy.

Bracia i siostry, mam 52 lata i ciągnie się za mną ogon kobiet, dość, by obdzielić 5 facetów. Niektóre z tych pań twierdziły, że zdradziłem je dla wódy; no cóż, pokażcie mi takiego, który wetknął kutasa w butelkę whiskey. Jasne, można wepchnąć język, ale butelka nie reaguje.

- a czy ona was kochała?
- jeśli nawet, to jako przedłużenie samej siebie.
- a czym innym może być miłość?
- zdroworozsądkowym troszczeniem się o coś, o czym się myśli, że jest bardzo dobre. Nie muszą to być więzy krwi. To może być również czerwona piłka do gry na plaży albo tost z masłem.
- chcecie przez to powiedzieć, że potrafilibyście KOCHAĆ tost z masłem?
- tylko niektóre, sir. I tylko w niektóre poranki. I tylko pod pewnym kątem padania promieni słońca. A miłość - ta przychodzi i odchodzi niezauważalnie.
- czy sądzicie, że można kochać człowieka?
- oczywiście; zwłaszcza gdy się go dobrze nie zna. Lubię patrzeć na nich przez okno, jak chodzą po ulicy.

(...) wiedza bez konsekwencji boli bardziej niż brak wiedzy.

To wszystko wygląda na niezłe przedstawienie, kiedy znowu tak dumam jak zawsze:
co ja tutaj robię?

Może chirurgom wino szkodziło, ale jak człowiek chce być chirurgiem, to chyba i bez wina coś z nim jest nie tak.

Zawsze wolałem konie wyrywające ostro do przodu, zwłaszcza kiedy zostawały w tyle podczas swego poprzedniego biegu. Gracze traktowali je pogardliwie, ale płacono za nie więcej niż za faworyta.

(...) zostałem "skoczkiem", zastępcą doręczyciela. (...) o piątej siedzieliśmy, czekając, aż jakiś etatowy doręczyciel zgłosi, że zachorował. Etatowi doręczyciele zwykle zapadali na zdrowiu, gdy padał deszcz, podczas upałów bądź nazajutrz po święcie, gdy dwukrotnie wzrastała porcja przesyłek.

Po dwóch poprzednich pogrzebach też przyjeżdżałem na tor i wygrywałem. Pogrzeby miały coś w sobie. Dzięki nim człowiek wszystko widział lepiej. Jeden pogrzeb dziennie, a byłbym bogaty.

Najmądrzej jest samemu interpretować własne sny. Oszczędza się wtedy kupę forsy.

Je​stem kop​nię​ty. cza​sem nie mogę znieść lu​dzi taki​mi, ja​ki​mi są – mnie za​wsze trze​ba ogłu​piać. Psy​chia​trzy z pew​no​ścią mają na to ja​kieś wy​ra​żenie, ale ja też mam na skła​dzie parę wy​ra​żeń na psy​chia​trów.

Czasami odnoszę wrażenie, że nawet nie wiem, kim sam jestem. No dobra, jestem Nick Belane. Ale słuchajcie. Gdyby ktoś wrzasnął: "Hej, Harry! Harry Martel!", pewnie powiedziałbym: "Tak, o co chodzi?" No bo przecież mógłbym być każdym, nie? Co za różnica jak się człowiek nazywa?

Potem wstała i wyszła. W życiu nie widziałem takiego tyłka, Brak mi słów, żeby go opisać, Brak i koniec. Nie zawracajcie mi teraz głowy. Chcę sobie pofantazjować o tym tyłku.

Nie był Céline'em. Chyba, że znalazł sposób na zatrzymanie procesu starzenia. Tak, jak gwiazdy filmowe, które przeszczepiają sobie na twarz skórę z tyłka. Bo na pośladkach najpóźniej pojawiają się zmarszczki. I tym sposobem na starość aktorzy chodzą z dupą na gębie. Czy Céline poszedłby na coś takiego? Kto chciałby żyć 102 lata? Tylko czubek.

Istnienie było nie tylko absurdalne, stanowiło ciężką harówę. Wystarczy pomyśleć, ile razy człowiek musi zmieniać w ciągu życia bieliznę. To wszystko jest przykre, odrażające, głupie.

Wieczór był spokojny. Spokojny wieczór w piekle. Ziemia paliła się jak przegniła kłoda podziurawiona przez termity.

Następnego ranka, po nocy nie było ani śladu, a ja jeszcze żyłem.
Może napiszę książkę - pomyślałem.
I napisałem.