Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty angielskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę angielskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Jak muchy dla swawolnych chłopców jesteśmy dla bogów; zabijają nas dla zabawy.

Dziś oto postęp, starzy ludzie pracują, starzy ludzie kopulują, starzy ludzie nie mają czasu, nie mają chwili wytchnienia od przyjemności, okazji do tego, by usiąść i zacząć rozmyślać; gdyby zaś przez nieszczęśliwy przypadek pojawiła się taka szczelina czasu w spoistej substancji ich rozrywek, zawsze pozostaje soma, rozkoszna soma, pół grama na popołudnie, gram na weekend, dwa gramy na podróż na przewspaniały Wschód, trzy na mroczną wieczność na księżycu; wracając znajdą się już po drugiej stronie szczeliny, bezpieczni, na twardym gruncie codziennej pracy i rozrywek, biegając z jednego czuciofilmu na drugi, od jednej sprężystej dziewczyny do innej, od zawodów elektromagnetycznego golfa do...

Górne części wszystkich krzyży obcinano, tak by powstał kształt litery ,,T". Istniał tak zwany Bóg.

Jeśli ktoś jest odmienny, to dla takiego oni są okrutni. Czy ty wiesz, że odsunęli mnie od wszystkiego, absolutnie od wszystkiego?

Jutro, jutro i następne jutro…
Odkrył Czas, Śmierć i Boga.

Milion jednakowych bliźniaków. Zasada produkcji masowej wreszcie zastosowana w odniesieniu do biologii.

Fizyczne niezaspokojenie może spowodować rozrost aktywności umysłowej. Proces jest, jak się zdaje, odwracalny. Rozrost aktywności umysłowej może, ze względu na własny interes, wytworzyć dobrowolną ślepotę i głuchotę rozmyślnej samotności, sztuczną impotencję ascety.

Ciekawą rzeczą - mówił po krótkiej przerwie - jest lektura tego, co ludzie z czasów Pana Naszego Forda pisali o postępie naukowym. Zdawali się sądzić, że będzie on posuwał się nieograniczenie, niezależnie od wszystkiego innego. Wiedza była dobrem najwższym, prawda najwyższą wartością: cała reszta pełniła rolę wtórną i podrzędną. Co prawda już wtedy idee zaczynały ewoluować. Sam Pan Nasz Ford położył wielkie zasługi w zakresie przesuwania punktu ciężkości z prawdy i piękna na wygodę i szczęśliwość. produkcja masowa tego wymagała. Powszechna szczęśliwość utrzymuje turbiny w stałym ruchu: prawda i piękno nigdy. No i, rzecz jasna, gdy masy przejęły władzę, zaczęła się liczyć szczęśliwość, nie zaś prawda i piękno.

Szczęśliwość to surowy nauczyciel, zwłaszcza szczęśliwość innych. Dużo bardziej surowy (jeśli nie jest się warunkowanym na bezdyskusyjną akceptację) niż prawda.

Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur, lepszy nowy wzór niż łatanie dziur.

Istotą nowego sposobu patrzenia jest różnorodność. Różnorodność oczu i rozmaitość oglądanych widoków. Jeden człowiek ocenia wypadki z punktu widzenia biskupa, drugi pod kątem widzenia ceny flanelowych kaftaników, inny z punktu widzenia wesołej zabawy. Każdy ze swego punktu widzenia dostrzega inną postać zjawiska - odmienny pokład rzeczywistości. Otóż ja chcę patrzeć równocześnie wszystkimi oczami.

Popęd zahamowany wylewa, a powódź to uczucia, powódź to namiętność, powódź to nawet szaleństwo: zależy to od siły strumienia, wysokości i wytrzymałości zapory. Strumień nie napotykający przeszkody spływa gładko w dół wytkniętym kanałem aż po spokojny dobrobyt.

Wiara jest czymś zupełnie odmiennym od wierzeń. Wierzenia to systematyczne i zdecydowanie zbyt poważne przyjmowanie słów nieprzemyślanych przez samego siebie. Słów świętego Pawła, słów Mahometa, słów Marksa, słów Hitlera. Ludzie biorą je zbyt poważnie, i czym się to kończy?

A przecież chciał jak najlepiej. Co zresztą w pewnym sensie pogarsza tylko sprawę. Ci, co chcą dobrze, postępują w taki sam sposób jak ci, co chcą źle.

Niezliczona liczba ludzi jest spragniona autotranscendencji i z zadowoleniem odnalazłaby ją w kościele. Ale, niestety, "głodne owieczki czekają, lecz pozostają nie nakarmione". Biorą udział w obrzędach, słuchają kazań, powtarzają modlitwy; ale ich pragnienie pozostaje nie zaspokojone. Rozczarowani, uciekają się do butelki. Przynajmniej przez pewien czas i w pewnej mierze jest to skuteczne. Mogą nadal jeszcze bywać w kościele; ale nie ma on dla nich większego znaczenia niż Muzyczny Bank z Erewhon Butlera. Nadal mogą uznawać Boga; ale jest on Bogiem tylko na poziomie słownym, tylko w czysto pickwikowskim sensie. Rzeczywistym obiektem kultu jest butelka, a jedynym religijnym przeżyciem jest stan niepohamowanej i przebojowej euforii, która towarzyszy spożyciu trzeciego cocktailu.

Kiedy człowiek wytęży wszystkie siły, aby podnieść ciężar, który wydawał mu się olbrzymi, z przykrością się przekonuje, iż hantle są tekturowe i że można je podnieść dwoma palcami.

- Bóg jest racją dla wszystkiego, co szlachetne, piękne i bohaterskie. Gdybyście mieli Boga...
- Mój drogi młody przyjacielu - rzedł Mustafa Mond - cywilizacji absolutnie nie potrzeba szlachetności ani heroizmu. Te rzeczy są symptomem politycznej nieskuteczności. W społeczeństwie dobrze zorganizowanym, takim jak na przykład nasze, nikt nie ma okazji do wykazywania się szlachetnością czy heroizmem. Warunki musiałyby całkowicie utracić stabilność, by taka okazja mogła zaistnieć. Tam gdzie toczą się wojny, spory o władzę, gdzie występują skłonności do stawiania oporu, umiłowane obiekty, o które się walczy lub których się broni - tak, rzecz jasna, szlachetność i heroizm mają pewien sens. Dziś jednak nie ma wojen. Poświęca się maksimum troski temu, by chronić człowieka przed zbytnią miłością do kogokolwiek. Nie ma sporów o władzę każdy jest tak uwarunkowany, że może robić tylko to, co robić powinien. A to, co powinien robić, jest w całości tak miłe, tyle naturalnych odruchów może przy tym znajdować ujście, że naprawdę nikt nie ma skłonności do stawiania oporów.

Tego typu idea może rozwarunkować co bardziej niestabilne umysły kast wyższych - pozbawić je wiary w szczęśliwość jako Dobro Najwyższe, a w zamian rozbudzić w nich przekonanie, iż cel jest gdzieś indziej, gdzieś poza sferą aktualnego bytowania ludzi; że celem życia nie jest podtrzymanie dobrobytu, lecz jakieś tam pogłębianie i doskonalenie świadomości, jakieś poszerzanie wiedzy. Co zresztą, pomyślał zarządca, może być prawdą.

Czy któryś z was był zmuszony przetrwać jakiś długi okres między uświadomieniem sobie pragnienia a jego zaspokojeniem?

Systematyczne rozumowanie jest czymś, bez czego nie możemy, jako gatunek lub indywidualności, się obyć. Jednak jeśli chcemy pozostać przy zdrowych zmysłach, nie możemy również obyć się bez bezpośredniej percepcji, im bardziej niesystematycznej, tym lepiej, wewnętrznych i zewnętrznych światów, w których się urodziliśmy.
Dana nam rzeczywistość jest nieskończonością, która przekracza wszelkie zrozumienie, a jednak jest bezpośrednio i w pewien sposób zupełnie postrzegana. To transcendencja innego porządku niż ludzki, a jednak może być nam objawiona jako poczucie immanencji, przeżywany udział.
Bycie oświeconym to bycie świadomym, zawsze, całej rzeczywistości w swej immanentnej inności - bycie jej świadomym, a jednak pozostanie w stanie umożliwiającym przetrwanie jako zwierzę, myślenie i czucie jak człowiek, odwoływanie się zawsze, gdy to wskazane, do systematycznego rozumowania.
Naszym celem jest odkrycie, że zawsze znajdowaliśmy się tam, gdzie powinniśmy".