Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty niemieckich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę niemieckich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Już zgasła moja cisza! Niespokojne drżenie coraz bardziej oddala me zadowolenie; czemuż zdrój łask tak prędko wysycha, a mrok i zasępienie z wszystkich kątów czyha? czym tęsknotę zaświatów w duchu opromienię? doświadczenie mi mówi: wiarą w objawienie! a gdzież ją nieskalanie odnajdę i święcie? w wiecznej księdze żywota: w Nowym Testamencie. Zanurzę myśli w tę światłość przeczystą i zaklnę treści słów w mowę ojczystą.

ANIOŁOWIE
w wyższej unoszą się atmosferze, z duszą Fausta
Wyzuty ze złych obierzy, szlachetny duch wśród ludzi, „zbawion być może, kto się dążeniem wieczystym trudzi”. A jeśli miłość ma go w swej pieczy płynąca z góry, witać go będą słowem serdecznym anielskie chóry.

CHŁOPIĘTA ZBAWIONE
przez usta Ojca Seraficznego
Świat stąd potężny, świat urokliwy, lecz za ponury, o! nazbyt srogi! Serce zamiera z grozy i trwogi, pozwól nam odejść, o, dobrotliwy!

CESARZ
Veni creator wzlata z milionów gardzieli. Chwila to osobliwa; chcę przeto i muszę — co tak rzadko czyniłem — w własną spojrzeć duszę: młodość wartości życia poznać się nie sili, lata dopiero uczą cenić wagę chwili.

MEFISTOFELES
Wojna czy pokój — w tym rozum człowieczy, by korzyść umieć ciągnąć z każdej rzeczy; spryt w oka mgnieniu korzyść sobie stwarza, a więc do czynu, Fauście, sposobność się zdarza.

FORKIADA

wznieś się nad pospolitość zrzędną i skrzeczącą — w eter czysty się unieś świetlisty i lekki — dopóki nie poczujesz, że się zmysły mącą...Spotkamy się gdzie indziej! W krainie dalekiej...

EUFORION
Uwolniony z ziemskich sideł, w kołysaniu bożych skrzydeł w przestrzeń, w światło, w wolność lecę! Rzuca się w przestrzeń. Unoszą go szaty na chwilę. Głowa świetliścieje. Za nim smuga światla.

CHÓR
Wróć do nas, w miasta i sioła, gdzie żyjemy w szczęsnym śnieniu; cisza, spokój dookoła w przyrodzie i w naszym sumieniu! Damy tobie winne grona, wonne jabłka pozłociste — wróć — wołają cię ramiona — wróć nam chłopię, wróć świetliste!

PANTALIS
O, głupie i nieoględne, rozumy iście niewieście, od każdej chwili zależne, wiatrem podszyte jesteście. W szczęściuli, czy też w nieszczęściu postępujecie opacznie, gdy jedna zacznie „tak” mówić, to druga zaraz „nie” zacznie.

HELENA
Wracam z pustki, strwożona, budzę się z omdlenia, ciszy pragnę; osłabłam, stłumiony mój głos — wszak dla nikogo nie ma wstydu, pohańbienia, że się zlęknie, opatrzy i pozna swój los.

TALES
Stoisz, Homunkulusie, u dni twoich wątku, radzę: zacznij istnienie swoje od początku. Działaj szybko i sprawnie; zadanie twe wdzięczne; na rozkaz życia formy przybierzesz tysięczne, aż się czasy wypełnią — przyszłość to daleka — wdziejesz na siebie szatę ostatnią: człowieka.

NEREUSZ
Rady?! — O, nie zadaję się już z ludzką tłuszczą, jednym uchem słuchają, a drugim wypuszczą. Ileż to razy czyn ich mści! się jak najsrożej, lecz to ich nie nauczy, błądzą coraz gorzej!

FAUST
Porwanie — ?! — Jestem tu i stoję, klucz zloty w moim ręku! Szedłem przez grozę, niepokoje, w wiecznych, bezmiernych sfer pojęku; stanąłem tu, gdzie rzeczywistość, gdzie duch się może z duchem wadzić i zdobyć wielką serc dwoistość! Czyż na to miałbym ją sprowadzić z olbrzymiej dali, ze stuleci, by w czarów stracić ją obłędzie?! Raz jeszcze władczy klucz zaświeci — po dwakroć moją będzie! O, MATKI —! Wy mój krzyk słyszycie, wołaniem moim drży przestworze! Kto u jej stóp raz złożył życie, już jej utracić nie może!

MEFISTOFELES
postarzał się nagle Przyszedłem tu, lecz pełen smutku. Sądny dzień idzie! słyszcie, głusi! Gdy ja się kończę pomalutku i świat się ze mną skończyć musi.

FAUST
To obojętne! czy z tą, czy z tą szatą zawsze tak się czuł będę jak więzień za kratą; za stary do zabawy, a sercem za młody, by nie mieć pragnień; życie już żadnej osłody dać mi nie może; jaką? — wszak o każdej dobie uparty nakaz słyszę — wciąż: odmawiaj sobie! odmawiaj sobie zawsze — oto śpiew wieczysty — odmawiaj sobie — schrypłe złe godziny dzwonią! Przerażenie mnie budzi w ranek chłodny, mglisty, a oczy zrozpaczone omal że łzy ronią, bo znów dzień nowy idzie w najzwyklejszym torze, który spełnić jednego pragnienia nie może, każde pragnienie, twórczość i wzloty niweczy i przedrzeźnia koszmarem niemocy człowieczej — ba, nawet marne poczucie radości schnie, zanim złudą w sercu mym zagości, Gdy noc nadchodzi długa — jakżeż dla mnie wroga — budzi sny, z których rozpacz wyziera i trwoga. Bóg, co w mym sercu mieszka, wzrusza moje wnętrze, na zewnątrz jest bezsilny! oto tak się męczę, a byt mój jest ciężarem po dziś od powicia, jeno śmierci wyglądam — nienawidzę życia!

WAGNER
O, ileż już rozkoszniej — tak karta po karcie czytać księgi — w maksymach znachodzić oparcie; zwłaszcza w zimowe noce, gdy kominek grzeje, jak słodko w ludzkiej myśli wczytywać się dzieje; a jeśli się nadarzy pergamin nieznany do rąk dostać — ach! wtedy duch szczęściem pijany.

Świat duchów nie zamknięty, otwarty na ścieżaj, myśli i serca twego wiedza nic otworzy — w duchu się przetwórz, uczniu, i duchem zwyciężaj i kąp pierś młodą w przedporannej zorzy!”.

Dopóki żyje na ziemi, wódź go na pokuszenie — z błędem jest ożenione wszelkie człowiecze dążenie.

Podobno konie szlachetnej rasy, gdy są zdenerwowane biegiem i przedrażnione, instynktownie nagryzają sobie żyłę, by upuścić krwi i przyjść do siebie. I ja też często rad bym sobie otworzyć żyłę, by uzyskać wolność wieczystą.

Traktuj ludzi tak, jak gdyby byli tym, czym powinni być, a pomożesz im się stać tym, czym powinni być.