Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty filozofów

Zobacz listę filozofów

Filozofowie wg. narodowości

Ja nie myślę mózgiem - o nie, bynajmniej. To myśli we mnie mój potwór.

O ludziach można tylko milczeć.

Ludzkości nie ma - są tylko robaki w serze, który jest też kupą robaków.

Nie wiem, czy to jest miłość, bo zbyt jest wiele mąki w tym wszystkim. Jestem szczęśliwa, że tak cierpię. A jednak tych trzech dni nie oddałabym za całą przyszłość tego szczęścia, o którym marzyłam dawniej. Kocham w tobie to, czego nie rozumiem. Jesteś naprawdę, widzę w tobie tysiące masek i w każdej jest jakaś straszliwa siła.

Już cztery razy przestałem Cię kochać i zacząłem na nowo.

Prawdy największe są też banalne.

I zapomnimy o tym życiu strasznym w bezsensie ostatecznym, najgorszym, bo do cna uświadomionym.

Gdyby tak do mózgu czopki można było wpuszczać.

Złudzenia pseudo-indywidualizmu, bujającego jak mały złośliwy nowotworek na rosnącym bezwładnie cielsku społeczności, w momencie ostatecznego spęknięcia dziejów.

Doznać raz w życiu tego piekielnego metafizycznego orgazmu w zgwałceniu całości bytu, choćby za cenę wiecznej nicości potem.

Jak to – więc to ja jestem i to jest moje jedyne życie? Tak właśnie upływa, a nie inaczej, wśród miliarda możliwości? I nigdy, nigdy już inaczej – o Boże.

Mam tę wadę, że gęba ludzka w niesamowity sposób mnie interesuje. Normalnie idąc po ulicy musiałem każdą twarz zarejestrować: wziąć ją w siebie, szybko strawić intuicyjnie i określić i wyrzygać

Och! Co za szczęście! Co za rozkosz! Nie wiedzieć, kim się jest - być wszystkim!!!

- Czy pan rozumie ten ból, straszny ból tego człowieka, który ją traci. Ten ból, który go rozlizuje. Niech pan sobie wyobrazi ból, który liże. Być rozlizanym to jest zupełnie okropna tortura...

Brak swobody to jest dla mnie = bzik i śmierć.

- Nie mogę uwierzyć, żeby tak straszna siła, jak nasza, zgniła bezwładnie.
- A iluż tak wierzyło i zgniło. Życie jest straszne.

Jeśli się żyć w sposób twórczy nie umie, należy się chociaż w sposób twórczy zniszczyć.

Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu.

Czemu większość ludzi, którzy bezwzględnie śmierdzieć nie powinni, jednak śmierdzi?

Czy to tylko nie złudzenie, że my naprawdę nowe życie tworzymy? Może się tak łudzimy, aby ten komfort właśnie usprawiedliwić. A może rządzą nami siły, których istoty nie znamy? I jesteśmy w ich rękach marionetkami tylko. Czemu "mario" - a nie "kaśko-netkami"? Ha? To pytanie z pewnością minie bez echa, a w nim coś z pewnością jest.