Tak żyć nie można, nie wolno, a żyje się jednak - to straszne.
Nie myśleć nic, bo śmierć z przerażenia nad samym sobą czai się zza każdego węgła.
Tylko fikcje małego wycinka społecznego bytu naszego gatunku stworzyły fikcję sensu całości bytu.
Ja nie myślę mózgiem - o nie, bynajmniej. To myśli we mnie mój potwór.
Ludzkości nie ma - są tylko robaki w serze, który jest też kupą robaków.
I zapomnimy o tym życiu strasznym w bezsensie ostatecznym, najgorszym, bo do cna uświadomionym.