Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Przemyślny szlachcic Don Kichot z Manczy

...nie ma na świecie rzeczy, której by czas nie zatarł, ani bólu, z którego by śmierć nie wyleczyła.

- Łapiecie masz mówić - odezwał się Don Kichote - a nie chapiecie, o psowaczu dobrej mowy! niech cię Bóg pohańbi.

...dziś człek żyje, jutro gnije,
śmierć nie wybiera, kto pod ręką, ten lepszy,
czy baran, czy jagnię, równo jej przypadnie,
śmierć jest głucha, nic nie słucha,
z brzegu bierze, czy człeka, czy zwierzę, i godziny dłużej nie pożyjesz...

Różnica polega na tym, że jedni byli tym czym już nie są, zaś drudzy są tym czym nie byli.

Zawsze słyszałem, Sanczo, że świadczyć dobro chamom to wodę wlewać w morze.

Teraz ostatecznie uwierzyłem - rzekł na to Don Kichote - co mi już tylekroć przychodziło na myśl, że owi czarnoksiężnicy, którzy mnie prześladują stale stawiają mi przed oczy rzeczy w ich istotnej postaci, a później je zmieniają i przeobrażają jak chcą. […] Przeto, aby wypełnić moją powinność błędnego rycerza chciałem nieść pomoc i wsparcie uciekającym i z tym dobrym zamiarem uczyniłem coście widzieli. A jeśli wszystko na wspak poszło, nie moja wina, ale tych złych co mnie prześladują.

Błędny rycerz staje się wariatem bez przyczyny i racji, w tym właśnie węzeł gordyjski, ażeby stracić zmysły bez potrzeby i tym sposobem pokazać mojej damie, do czego jestem zdolny w potrzebie.

- Czy skończysz, Sanczo, raz to gadanie?- rzekł Don Kichote.
- Już je skończyłem - odparł Sanczo - bo widzę, że jegomości ono nie w smak; jeśliby to na drodze nie stało, miałbym o czym gadać przez trzy dni.
- Oby Bóg dozwolił, Sanczo - odparł Don Kichote - abym cię zobaczył niemym, zanim umrę.

Krótko mówiąc, szlachetka nasz tak się zaciekł w czytaniu, że dnie i noce nad książkami trawił; doszło do tego, że wskutek zbytecznego natężenia i niewywczasu, mózg mu jakoś scieńczał, iż po prostu mówiąc, zgłupiał na piękne.

A jużciż - odpowie Sancho - co dnia uczę się przy was czegoś nowego, a musiałbym mieć łeb bardzo zakuty, gdybym z tego nie profitował. Jałowa to i niepłodna ziemia, co nic nie wydaje, choć ją uprawiają i gnoją; ja tu chcę powiedzieć, wielmożny panie, że WASZE ROZMOWY SĄ GNOJEM, KTÓRY KŁADZIECIE NA JAŁOWY I NIEPŁODNY MÓJ UMYSŁ, a czas, który przebyłem z waszych usługach, jest dla mnie uprawą (...).

Nie rozumiem tego - odparł Sanczo - wiem tylko, że kiedy śpię, nie odczuwam lęku ani nadziei, ani mozołów, ani sławy; błogosławiony, który sen wynalazł, ten płaszcz, który okrywa wszystkie myśli ludzkie, pożywienie, które głód uśmierza, wodę, która pragnienie gasi, ogień, który, w zimie zagrzewa, chłód, który upał łagodzi, i na ostatek pieniądz obiegowy, za który wszystko kupić można, wagę i ciężarki, które równoważą pasterza i króla, prostaka i mędrca. Jedna tylko rzecz w śnie jest zła, iż - jak słyszałem - podobny jest śmierci, bowiem niewielka jest różnica między człowiekiem śpiącym a umarłym.

[...] ta, którą nazywają Fortuną, jest wiecznie pijaną babą, postrzeloną, a nade wszystko ślepą, nie widzi przeto, co czyni, ani też wie, kogo oblała, a kogo wynosi.

[...] istnieją dwa rodzaje piękności; jedna - uroda duszy, druga - ciała; uroda duszy zasadza się i objawia w rozumie, prawości, w zacnym życiu, wspaniałomyślności i dobrym wychowaniu, a wszystkie te zalety znajdują się i mogą się mieścić w człowieku brzydkim; kiedy wzrok utkwi w tej urodzie, a nie w urodzie ciała, zwykle rodzi się gwałtowna i wyższa miłość.

Miarkuj swój sen, kto ze słońcem nie wstaje, nie korzysta z dnia; rozważ, Sanczo, że pilność jest matką szczęścia, lenistwo zaś, przeciwnie, nigdy nie osiąga upragnionego celu.

Ponieważ rzeczy ludzkie, nie będąc wieczne, ciągle od swego początku ku swemu schyłkowi zmierzają (...).

- Otóż to i prawdziwe kobiet przyrodzenie - przerwał Don Kichot - gardzić tymi, którzy je kochają, i kochać tych, którzy nimi gardzą.

...powiedzcie mi, co to za zuchwalec śmiał wydać dekret na rycerza takiego jak ja?
Co to za gbur, co nie wie, że rycerze błędni to nie ptaszki do łowienia, że oni nie uznają nad sobą żadnych trybunałów ani sędziów; że nie mają innego prawa jak tylko miecz swój i odwagę i że własna ich wola zastępuje im wszelkie wyroki, ustawy i rozkazy? Co to za prostak nieokrzesany, który nie wie, że nie ma na świecie tytułu, co by tyle dawał prerogatyw, przywilejów i swobód, ile ich nabywa rycerz błędny z dniem pasowania?

[...] tym lepsze jest zmyślenie, im bardziej ma pozór prawdy.

(...) zostać poetą (...) - jak mówią - jest chorobą nieuleczalną i zaraźliwą.

Bo ta (śmierć), która nagle spotyka, kończy od razu boleść, zaś ta, która przedłuża się w udrękach, zabija ciągle, a nie pozbawia życia.