Nie rozumiem tego - odparł Sanczo - wiem tylko, że kiedy śpię, nie odczuwam lęku ani nadziei, ani mozołów, ani sławy; błogosławiony, który sen wynalazł, ten płaszcz, który okrywa wszystkie myśli ludzkie, pożywienie, które głód uśmierza, wodę, która pragnienie gasi, ogień, który, w zimie zagrzewa, chłód, który upał łagodzi, i na ostatek pieniądz obiegowy, za który wszystko kupić można, wagę i ciężarki, które równoważą pasterza i króla, prostaka i mędrca. Jedna tylko rzecz w śnie jest zła, iż - jak słyszałem - podobny jest śmierci, bowiem niewielka jest różnica między człowiekiem śpiącym a umarłym.
