Teraz ostatecznie uwierzyłem - rzekł na to Don Kichote - co mi już tylekroć przychodziło na myśl, że owi czarnoksiężnicy, którzy mnie prześladują stale stawiają mi przed oczy rzeczy w ich istotnej postaci, a później je zmieniają i przeobrażają jak chcą. […] Przeto, aby wypełnić moją powinność błędnego rycerza chciałem nieść pomoc i wsparcie uciekającym i z tym dobrym zamiarem uczyniłem coście widzieli. A jeśli wszystko na wspak poszło, nie moja wina, ale tych złych co mnie prześladują.
